Polski Kościół

Wydaje się, że można by powiedzieć: „Polski Kościół jaki jest, każdy widzi”. Tymczasem obraz Kościoła, jaki posiada wiele osób to nie jest prawdziwy obraz, ale ten, który serwują media. Często to zauważam w rozmowach z ludźmi, którzy mają mały kontakt z Kościołem. Niektórym wydaje się nawet, że księża mieszkają w kościele albo przemieszczają się tylko na linii fara (zwana także plebanią) – kościół. Tymczasem jak sam patrzę na Kościół, na księży to sprawa nie jest taka prosta, jak może się wydawać.

Oczywiście są księża, którzy oszukują, skąpią, mają kobiety etc. Jest to smutna prawda. Nie jest to na pewno też 1% księży. Z drugiej strony każdy człowiek jest ułomny, ma słabości, grzeszy. Księżą są wezwani do dawania szczególnego świadectwa, to jednak nie czyni ich automatycznie wolnymi od pokus.

Jest też piękna strona polskiego Kościoła, o której mało się mówi. Często widzę, jak ksiądz wychodząc z kościoła rozmawia z ludźmi, pomoże rozwiązać problem, czy chociażby wysłucha relacji z wakacji, na których wnuczek był ostatnio. Choć takie rozmowy to może nie zdarzają się wszędzie, ale w wielu miejscach, w których byłem, coś takiego zaobserwowałem. W wielu parafiach różne grupy dla młodzieży stanowią jedyną odskocznię dla ich codziennego życia, w którym na stałe jest obecny pijany ojciec, bieda, patologia. Znam osoby, które dopiero w takich grupach znalazły możliwość otwarcia się, nawiązania kontaktów z ludźmi, a wcześniej były bardzo zamknięte, samotne i czuły się odrzucone.

Kościół w Polsce jest także mecenasem kultury. Począwszy od utrzymania wielu zabytkowych kościołów, przez organizację bezpłatnych koncertów, po amatorskie przedstawienia teatralne. Jest wiele kościelnych funduszy wspierających zdolną, ale biedną młodzież. Ostatnio u mnie w parafii zorganizowano nawet pokaz zdjęć z prywatnych wypraw do Australii i Nowej Zelandii niektórych parafian. Był to ciekawa okazja poznania tych krain, gdyż większość nie ma możliwości tam pojechać. A tak choć na chwilę przenieśliśmy się na drugą półkulę oglądając zdjęcia na rzutniku i słuchając opowieści podróżników.

Kościół organizuje wakacyjne rekolekcje. Prawie wszędzie (przynajmniej w archidiecezji katowickiej) księża i tak dopłacają dzieciom do tych wyjazdów, które same w sobie nie są takie drogie, a dla niektórych dzieci są jedynym wyjazdem wakacyjnym, bo na inne rodziców po prostu nie stać.

To co tu napisałem to nie wszystko. Większość działań pozostaje niewidoczna zgodnie z ewangeliczną zasadą: Strzeżcie się, abyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (Mt 6,1). Może udałoby się jakoś zmienić medialny, fałszywy obraz Kościoła?

Dodaj komentarz