Archive | Kwiecień, 2010

Tags: , ,

Polski Ruch Chorzów?

Posted on 26 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Gdy pada hasło „Ruch Chorzów” mam najczęściej negatywne skojarzenia. Najpierw przychodzą mi na myśl szpetne napisy na blokach i innych budynkach, często „okraszone” różnymi wulgaryzmami. Z tych napisów wylewa się nienawiść do innych, do policji. O „szczytach intelektualnych” tych napisów niech świadczy taki rym: Mamy tylko dwie ambicje | j*** Górnik i policję. Te osoby zdarza mi się widzieć na osiedlu, niektórych znam osobiście. Najbliższe skojarzenie? Walki ludzi pierwotnych, zero myślenia, byle spuścić łomot przeciwnikom. Drugie skojarzenie to chore pomysły na autonomię Śląska, na sztuczny twór pod tytułem „język śląski” albo wręcz germanofilia. A tymczasem….

Tymczasem natknąłem się w internecie na informacje z historii Ruchu Chorzów. Oto co podaje wikipedia:

27 stycznia 1920 roku Polski Komisariat Plebiscytowy mający siedzibę w Bytomiu wystosował apel w którym nawoływał do tworzenia nowych klubów sportowych na Górnym Śląsku. Głównym inicjatorem i pomysłodawcą tworzenia klubów sportowych pod egidą Polskiego Komisariatu Plebiscytowego był śląski działacz sportowy Alojzy Budniok. [...]
Ruch Chorzów przed 1939 rokiem był jednoznacznie kojarzony z powstańcami śląskimi i polskimi patriotami.

Albo na innej stronie (http://gorny-slask.blog.onet.pl):

Wszystko zaczęło się w roku 1920, gdy po zakończeniu I wojny światowej pojawiła się możliwość zakładania na Śląsku polskich organizacji sportowych. Jako jedni z pierwszych z nowych możliwości skorzystali Polacy z Wielkich Hajduków. Właśnie tam w kwietniu 1920 roku powstał klub, który miał zapisać się złotymi zgłoskami w historii polskiej piłki.

Czy też na wp.pl:

20 kwietnia 1920 roku, w Domu Związkowym w Wielkich Hajdukach odbyło się spotkanie założycielskie klubu, który w następnych latach miał zasłużyć na miano jednego z najbardziej zasłużonych w Polsce. Od początku przyjął nazwę „Ruch” – pomysł Edwarda Supernoka – symbolizującą ruch narodowo – wyzwoleńczy ludu Górnego Śląska. Także barwy klubowe nie ulegały żadnym zmianom. „Niebiescy” to przydomek chorzowian jeszcze z czasów lat 20-tych, a stroje w kolorach biało-niebeskich symbolizowały tradycyjne barwy Górnego Śląska.

Albo niebiescy.pl:

Wiele dyskusji wzbudził wybór nazwy klubu. Nawiązywała ona do ruchu narodowo-wyzwoleńczego jaki rodził się wtedy na Śląsku. Inicjatorem takiego określenia klubu z Wielkich Hajduk był Edward Supernok.

Ciekawa jest też sprawa z barwami klubowymi. Za przytaczaną już wikipedią:

Reprezentacja polskiego Górnego Śląska w piłce nożnej występowała zawsze w kolorach białym i niebieskim, podczas gdy reprezentacja niemieckiego Górnego Śląska w barwach białej i żółtej.

Wygląda na to, że Ruch Chorzów ma w swych korzeniach mocno polskie i patriotyczne korzenie. Był stworzony wręcz jako element przeciwwagi dla tego co robiły przez lata Prusy i Niemcy, dla germanizacji i Kulturkampfu. Smutne jest, że ten klub, który ma tak chlubne korzenie, teraz sprzeniewierza się własnej tradycji i staje po zupełnie drugiej stronie.

Comments (4)

Godło Powstania Styczniowego

Tags: , ,

O symbolach narodowych słów kilka

Posted on 20 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Orzeł Kazimierza Wielkiego

Orzeł Kazimierza Wielkiego

Ostatnie ciężkie dni zaowocowały między innymi obfitością flag i innych symboli narodowych w sklepach, hipermarketach, na ulicach. Sam kupiłem w Warszawie małą flagę Polski z naszym godłem, którą zatyka się za okno samochodu. Z tak powiewającą flagą wróciłem w nocy z środy na czwartek do Rudy Śląskiej. Duża flaga Polski nieraz wisiała już u mnie w pokoju, wisi i teraz przyozdobiona czarną wstążką. W wielu oknach pojawiły się też biało-czerwone flagi. Jednak jakoś na co dzień brakuje mi tych symboli, tych kolorów. W USA mam wrażenie dumni Amerykanie mają wszędzie swoją flagę, swoje symbole narodowe. Z dumą robią zdjęcia na tle swojej flagi. Jak jest u nas?

Godło Powstania Styczniowego

Godło Powstania Styczniowego

Jak się okazuje mnóstwo osób nie posiada w domu naszej flagi narodowej. Może wstydzimy się jakoś naszych symboli? Myślę, że po latach komunizmu bardziej (niestety!) kojarzy się z przymusowymi pochodami na 1 maja, a nie z czymś, co jest moje. Czas to zacząć zmieniać. Polska biało-czerwona flaga, polski orzeł mogą na stale zagościć w naszym otoczeniu. Ktoś może zapyta po co. Ktoś inny, czy to nie będzie szarganie symboli narodowych. Nie uważam, że to będzie szarganie symboli narodowych, nie będzie to brak szacunku. Dlaczego nie będzie? Nie będzie gdyż, one nie będą tam umieszczone dla kpiny, ale dla dumy i zadumy, dla działania. Symbol bowiem przypomina nam kim jesteśmy. Jak krzyż na ścianie przypomina nam, że jesteśmy uczniami Chrystusa, tak biało-czerwona flaga, orzeł będzie nam przypominać, że jesteśmy Polakami, że jesteśmy częścią narodu, który ma z czego być dumnym. Nasza nieraz tragiczna, lecz wspaniała historia, wiele wspaniałych osiągnięć mimo lat niszczenia polskości i naszych osiągnięć. Mimo ponad wieku zaborów, mimo germanizacji i rusyfikacji, mimo mordowania naszej inteligencji przez hitlerowców i bolszewików, mimo lat komunizmu, mimo wielu innych większych i mniejszych trudności jesteśmy wielkim narodem. Przecież to z naszego rodu wyszedł Mikołaj Kopernik, Fryderyk Chopin. To nasz naród zbudował najbardziej demokratyczne państwo Europy w czasach dynastii Jagiellonów i królów elekcyjnych. To w Rzeczypospolitej można było czuć się bezpiecznie wyznając dowolną religię. Z polskiego narodu wywodzi się wielu noblistów (Maria Skłodowska-Curie dwukrotnie, Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Czesław Miłosz, Lech Wałęsa, Wisława Szymborska). Jest jeszcze wiele powodów do dumy. Każdy z nas może przyczynić się do wielkości naszego narodu, naszego kraju. Spoglądając na flagę możemy wiedzieć, że to jest nasza duma i nasze zadanie, aby nasi następcy mogli być dumni z naszego pokolenia. Może spróbujmy więc ożywić nasze symbole, niech one będą obecne wokół nas, aby przypominały, że jesteśmy członkami wielkiego narodu, że mamy wspaniałą historię, że mamy ogromne możliwości. Także to, że mam teraźniejszość w naszych rękach i od naszego dziś zależy nasze i przyszłych pokoleń jutro.

post scriptum:

Pisanie tego postu zainspirowało mnie do poszukiwań w googlu. Znalazłem stronę Dumni z Polski. Może okaże się ciekawa.

Comments (2)

Lech Kaczyński

Tags: ,

Dzień pożegnania

Posted on 18 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Lech Kaczyński

Lech Kaczyński, źródło: www.prezydent.pl

Dziś pożegnaliśmy Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię. Pogrzeb był w pewien sposób symboliczny. Katedra na Wawelu w paradoksalny sposób ożyła. Tam, w tym szczególnym dla naszego narodu miejscu, spoczęła osoba – symbol. Najpierw symbol współczesnej Polski, która ma wielkie cele i marzenia. Polski, która nie jest pariasem Europy i zakompleksiałym narodem z peryferii, ale narodem wielkim i wspaniałym. Narodem o wielkiej, choć nieraz tragicznej przeszłości, o wspaniałej teraźniejszości i świetlanych perspektywach. To on nam pokazał tą drogę. Drogę bez kompleksów, drogę wolnej, wielkiej Polski w XXI wieku.

Dalej był symbolem, reprezentantem tych wielkich ludzi, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Tam na Wawelu w jego osobie znalazł się także prezydent Kaczorowski, generałowie, duchowni, posłowie i inni. Elita i śmietanka Polski ostatnich lat. Co może bardzo dobrze zapowiadające, że znalazły się tam osoby o różnych poglądach. Może ta tragiczna śmierć, która ich połączyła, połączy także nas Polaków dziś, wzbudzi w nas nowe umiłowanie Ojczyzny, nowe siły, które pozwolą nam budować coraz wspanialszą, wielką Polskę?

Lech Kaczyński w pewien sposób symbolizuje tam na Wawelu także osoby, które za Polskę oddały swoje życie. Przecież leciał tam oddać hołd ofiarom Katynia. Swoją śmiercią oddał im hołd największy, a swoim pogrzebem dał im na trwałe miejsce w tak ważnym dla Polski miejscu, jakim jest Wawel.

Lech Kaczyński stał się postacią symboliczną. Jego tragiczna śmierć może stanowić symbol nowej historii. Może to zbyt marzycielskie, ale bez marzeń nie można mieć celów, a bez celów nie dochodzi się do niczego. On pokazał nam, że możemy mieć wielkie, narodowe marzenia. Dziękujemy Panie Prezydencie!

Comments (1)

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Tags: , ,

„Dziura w sercu pozostanie, musimy dalej iść”…

Posted on 16 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Gdy dowiedziałem się o tym, co się stało było kilka minut po godzinie dziesiątej. Nie umiałem w to uwierzyć. Gdy wraz z ministrantami odmawiałem za zmarłych dziesiątkę Różańca myślałem, że padłem ofiarą jakiegoś czarnego dowcipu. Byłem przekonany, że to nie może być prawda. Gdy kilka minut później patrzyłem na telewizor dalej nie mogłem uwierzyć. Fakty nie docierały do mojej świadomości. Miałem się w niedzielę spotkać z rodzicami, mieli przyjechać do mnie na Mszę św., obiad, kawę. Tata zadzwonił koło 11 i zapłakany pytał czy już wiem. Nie spotkaliśmy się, nie dalibyśmy rady cieszyć się w tak smutnym momencie. Od soboty każdego dnia budzę się i włączam radio myśląc, że to był zły sen, że to się nie zdarzyło. Każdego dnia ten tragiczny fakt dociera do mnie na nowo. W sobotę już modliliśmy się o 21 za ofiary Czarnej Soboty, w niedzielę odprawiałem za nich Mszę św. o godz. 8:00. W nocy z środy na czwartek byłem w Warszawie i dzięki Bożej Opatrzności udało się  mi z przyjaciółmi wejść do Pałacu Prezydenckiego i oddać hołd parze prezydenckiej. W czwartek jeszcze o godzinie 20:00 było czuwanie modlitewne, adoracja za tragicznie zmarłych, za naszą Ojczyznę.

Ból jest ciągle obecny w sercu. Nie przestaję o nich myśleć, są ciągle obecni w moich myślach, w sercu, w duszy. Co dalej? Co dalej się pytam, aby ta śmierć nie była bezowocna? Jak śpiewa Doniu: Dziura w sercu pozostanie, musimy dalej iść. Musimy dalej iść, iść i tworzyć coś nowego. Nową Polskę. Jaką Polskę? Jak tworzyć? To są najtrudniejsze pytania, najtrudniejszy egzamin, bo najdłuższy. Były już dwa, jeden zdaliśmy pokazując naszą narodową solidarność i wspólnotę w bólu. Drugi niezdany, bo w czasie żałoby nie wychodzi się na ulice, aby krzyczeć, toczyć swoje spory. Garstka ludzi w Krakowie potrafiła wiele dobra zniszczyć swoimi demonstracjami, a wielu poszło za nimi i nie potrafi, choćby z szacunku do żałoby, zachować się na poziomie. Nie wystarczy robić dobre filmy, trzeba umieć się zachować… Ale to już było, teraz trzeci egzamin, najdłuższy, najtrudniejszy. Budować nową Polskę.

To symboliczne miejsce, pełne krwi na ziemi.
gram gdy wróg u bram potrafimy się jednoczyć.
Nie od dziś patrzymy strachu w oczy.
Patrioci młodzi w nas, pokażmy że nas stać.
Dumni z bycia Polakami, nie ma co się bać.
Kto tylko ruszy ciałem będąc świeżo po zawale, nie czuć bólu wcale i pchać to życie dalej.

W jaki sposób? Prosty, a więc trudny zarazem. Nie patrząc na to co robi drugi człowiek, zacznijmy lepiej robić to, co robimy na co dzień. To my tworzymy ten kraj tak, jak wiele małych kawałków puzzli tworzy wielki, piękny obraz. Nie uciekajmy z kraju, nie poddawajmy się gdy nam nie wychodzi, gdy inni nie doceniają. Bohaterem nie zostaje się wtedy, kiedy jest łatwo, przyjemnie i przy ciągłych peanach ze wszystkich stron. Bycie bohaterem wiąże się  nieraz z niezrozumieniem, niedocenieniem.

Każdy z nas może zawsze dokształcać się, rozwijać intelektualnie. Ten kraj, gdzie tyle inteligencji ginęło w wojnach, w obozach zagłady, łagrach, a ostatnio w tragedii smoleńskiej, potrzebuje ludzi mądrych, specjalistów. Od najmłodszych, od uczniów szkoły podstawowej, gimnazjum, szkoły średniej po nawet osoby starsze. To my wybieramy w wyborach. Wybrać mądrze może tylko mądry człowiek, szukajmy więc mądrości i wiedzy. Ważne, aby nie bać się porażek. To trwa, to jest proces, wymaga wytrwałości, ale przecież jest możliwy. Tutaj apel do nauczycieli. Mamy ciężką pracę, nieraz niedocenianą, ale nie poddawajmy się. To my budujemy przyszłość narodu. Mimo złych warunków materialnych, złych programów najwięcej zależy od nas. Postarajmy się, aby jak najlepiej wykonywać swoje powołanie. Nieważne jak to robiliśmy do dziś. Od dziś róbmy to lepiej.

Każdy kto ma talent do biznesu niech go robi. Rozwijajmy się bez kompleksów, że u nas nie wyjdzie. Próbujmy, mimo że prawo nie zawsze jest przychylne. Potrzeba tego, aby kraj był bogatszy, zasobniejszy. Jednocześnie pracodawco pamiętaj o tym, że ten kto u ciebie pracuje to człowiek. Dbaj o niego, bo to przecież twój bliźni. Jestem przekonany, że ten kto dobrze czuje się w miejscu pracy, będzie za to lepszym pracownikiem. Każdy człowiek może wspomóc nasz kraj. Wybierajmy to co polskie. W wielu krajach kupują nawet droższe, czasem nawet gorsze, ale swoje, własne. Może warto się nad tym zastanowić?

Odkrywajmy to co w nas piękne. Mamy wspaniałą kulturę, historię, naród. Wiele trudnych momentów, wiele pięknych. Pokazujmy to sobie i innym, bądźmy dumni z tego kim jesteśmy. Przecież wiele osób potrafi stworzyć choćby wspaniałe filmy na YouTube. Wykorzystajmy ten talent, pochwalmy się tym co mamy najlepszego. Mamy w Polsce wielu utalentowanych muzyków, niech słucha nas cały świat. Promujmy się bez kompleksów. Niech świat się uczy polskiego, aby zrozumieć nasze teksty. Będą się uczyć, jeżeli my sami będziemy pokazywali, że watro. To samo w filmie, literaturze, internecie. Tyle miejsc, gdzie można twórczo zaistnieć. Zróbmy to. Profesjonalnie, zachęcająco i z dumą bycia Polakami. Wśród moich przodków byli Reichardowie von Reichardsperg. W XIX w. stawali się Polakami, w XX w. jeden z nich nawet zginął w hitlerowskim obozie za bycie Polakiem. Jestem przekonany, że i dziś mamy w nas coś takiego, co może tak przyciągać. Tym bardziej, że dziś Polska jest niepodległa, nie jak w XIX w.

Wiele mógłbym jeszcze pisać. Wystarczy jednak powiedzieć, żeby każdy robił swoje jak najlepiej, a przez to służył Polsce. Może politycy się nie zmienią (a może tak, kto wie), ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze, abyśmy się zmienili, każdy z nas. Zaczynając od siebie samego. Bo przecież musimy dalej iść…

Comments (0)

Sursum Corda

Tags: , ,

Gdy ciągle płyną łzy…

Posted on 15 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Sursum Corda

Sursum Corda, Warszawa 14 kwietnia 2010

Ciągle mi płyną łzy, Panie. Nie umiem się pozbierać. To mój kraj i tylu mi dziś osób brakuje. I to wezwanie: Sursum corda! W górę serca! Tylko jak? Jak Panie, kiedy łzy napływają ciągle do oczu. Gdy płaczę ja, płacze mój kraj, moja Ojczyzna.

Przez łzy jakby widzę, co chcesz mi dziś powiedzieć. Łza oczyszcza serce. Po nocy przychodzi dzień, po zimie wiosna. Mówisz mi weź w swe ręce swój los. Wyryj w sercu na nowo te słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna! Niech one cię prowadzą. Tak jak tych, którzy wtedy polegli w Katyniu. Jak tych, którzy lecieli, aby oddać im hołd. Niech ich ofiara życia nie pójdzie na marne.

Comments (0)

Państwo Kaczyńscy

Tags: , ,

Do Warszawy

Posted on 14 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Państwo Kaczyńscy

Państwo Kaczyńscy

Żałoba narodowa trwa. Dzięki Bożej Opatrzności chyba, będę miał możliwość dzisiaj udać się do Warszawy, aby oddać hołd parze prezydenckiej. Bez względu na opcje polityczną moich szanownych Czytelników, uważam, że w takiej sytuacji każdy Polak, jeżeli ma taką możliwość, powinien to uczynić. Może, gdyby zmarł w innych okolicznościach. Jednak ten człowiek zginął na służbie w imieniu Ojczyzny, w jakże symboliczny sposób. Śmierć jego i pozostałych osób na pokładzie feralnego samolotu stała się symbolem. Symbolem hołdu oddanego tym, którzy za tą Ojczyznę oddali życie, symbolem miłości Ojczyzny i symbolem (mam nadzieję) zmiany, którą mamy dokonać w naszych sumieniach. Dlatego uważam, że trzeba tam pojechać. Nie tylko dla pary prezydenckiej, ale dla Ojczyzny.

„Zasługują na miano królów na Wawelu”, jak powiedziała jakaś kobieta na antenie Programy Pierwszego Polskiego Radia. Czy rzeczywiście? Nie wiem. Dla mnie był wielkim człowiekiem, dla innych nie. Moim jednak zdaniem staje się on już symbolem, jego postać żyje w umysłach i sercach Polaków. Być może z tego względu warto, aby się tam znalazł. Kiedyś ktoś przyprowadzi swoje dzieci go krypty grobowej, a one zapytają: „A kim był pan Kaczyński”? Wtedy tata albo mama odpowie: „To był człowiek, który swoją tragiczną śmiercią oddał hołd naszej Ojczyźnie i nauczył nas ją kochać całym sercem”.

Comments (0)

Katyń

Tags: , ,

Co dalej?

Posted on 12 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Katyń

Pomnik w Katyniu

Trudno jest pisać co dalej. Po tak tragicznych wydarzeniach łzy ciągle napływają do oczu na każde wspomnienie sobotniej tragedii. Czas nieubłaganie jednak płynie i zmusza nas, aby powracać do „normalnego” życia. „Normalnego”, bo to co było normalnym jeszcze tydzień temu nie jest już normalnym dzisiaj. Można też powiedzieć inaczej, że do normalności to my właśnie wracamy. Solidarność, współczucie, wspólnota narodowa – to jest bowiem normalność. Ta normalność, o którą tak bardzo walczył śp. prezydent Lech Kaczyński. Sądzę, że to jest najważniejsze przesłanie naszego prezydenta: Ojczyzna, patriotyzm, wolność i wyrazistość wartości. To czego ostatnio nam brakowało, a co powinno jednak być normalnym dla naszego narodu.

Bóg, Honor, Ojczyzna

Tym co powinno teraz wyznaczać kierunek naszych działań, to chyba właśnie to hasło, już tak bardzo zapomniane. To są wartości, które gwarantują pomyślność i rozwój, a przede wszystkim wielkość i szlachetność ludzką. W obliczu kruchości ludzkiego życia trzeba ujrzeć przede wszystkim podstawową prawdę, że nie jesteśmy panami życia. Bóg nam je dał. Nie zawsze Bóg też chce jego końca akurat w tym momencie (pamiętajmy, że człowiek ma wolną wolę oraz o tym, że jeszcze jest Szatan, który nienawidzi człowieka i nie jest bezczynny), jednak z każdej sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro” jak pisał Goethe w Fauście. To dobro nie wynika jednak z intencji Mefistofelesa, lecz z Bożego miłosierdzia, które potrafi w najgorszej sytuacji pokazać dobro. Stąd Bóg, jako sens, jako źródło naszych motywacji i działań. Od dłuższego czasu zauważam, że gdzie więcej Boga, tam mniej patologii, nienawiści, tam lepiej się żyje i ludzie są szczęśliwsi. Gdzie dalej od niego, tym mniej bliskości w rodzinach, tym więcej mniej lub bardziej skrywanej niechęci. Bóg niech więc będzie tym, któremu poddajemy samych siebie, aby uzyskać wolność, aby mieć to odniesienie w budowaniu także naszej przyszłości w aspekcie społecznym.

Życie oczywiście niesie ze sobą wiele ciężkich sytuacji, gdy trzeba wybierać w wyborach dramatycznych, wręcz tragicznych. Pytanie czy mam się upodlić, przeżyć za wszelką cenę, zdobyć majątek za cenę własnego upodlenia? Pomordowani w Katyniu przypominają nam, że aby być człowiekiem wielkim, trzeba być człowiekiem honoru. „Człowiek nie krowa, zmienia zdanie”, ale nie można tego powiedzenia traktować w sposób absolutny. Człowiek honoru w sprawach najwyższych zdania nie zmienia i jest gotów za nie oddać życie. Gdyby bowiem nie ofiary krwi dziś królowałaby przemoc, nienawiść do człowieka. Wtedy systemom totalitarnym nikt by nie powiedział: dość! Honor powoduje, że człowiek staje się wielkim, choćby po swojej śmierci.

Na koniec Ojczyzna. Pierwszą i najważniejszą naszą Ojczyzną jest oczywiście niebo, gdyż tam wszyscy pielgrzymujemy i zdążamy drogami ziemskimi. Jednak na tej drodze jest też ta ziemska Ojczyzna. Łatwo jest uciec i dać za wygraną szukając gdzieś indziej lepszego życia. Trudniej jest dla niej, dla wielkiej narodowej rodziny zacząć pracować i żyć. Bez względu na stanowisko, nie oglądając się, czy inni też tak czynią. Mam robić swoje, dobrze i uczciwie przyczyniając się do sukcesu kraju. Tak było przed wojną, kiedy kraj był podnoszony ogromnym wysiłkiem całego społeczeństwa z porozbiorowej i powojennej ruiny. Dziś trochę brakuje nam tej szaleńczej wizji i miłości do kraju. Brakuje, bo gdyby była to sądzę, że Polska byłaby dziś jeszcze lepszym krajem. Tragedia z ostatniej soboty może jednak w nas obudzić tego ducha narodowego, polskiego ducha, który pchnie nas do działania, do budowy lepszego kraju.

Niech więc ona nas czegoś nauczy, niech tchnie ducha, abyśmy okryli w nas samych dobrą, polską dumę i zaczęli jej strzec z całą miłością.

Comments (0)

sp_lech_kaczynski

Tags: , ,

Reqiuem aeternam

Posted on 10 kwietnia 2010 by Ioannes Oculus

Lech Kaczyński

Ciężki dzisiaj dzień dla Polski. Zginęła elita naszego kraju. W tym bólu nie umiem znaleźć ukojenia. Łzy mi same płyną do oczu. Módlmy się za tych, którzy odeszli. Niech Bóg im da radość życia wiecznego. A nam, pozostającym na tym padole łez, niech da nadzieję i siłę. Nadzieję, że nasze życie może nas doprowadzić do świętości i siłę, aby z miłości do Ojczyzny od dziś szczególnie dbać o dobro jej i jej obywateli.

Comments (0)