Co dalej?

Katyń

Pomnik w Katyniu

Trudno jest pisać co dalej. Po tak tragicznych wydarzeniach łzy ciągle napływają do oczu na każde wspomnienie sobotniej tragedii. Czas nieubłaganie jednak płynie i zmusza nas, aby powracać do „normalnego” życia. „Normalnego”, bo to co było normalnym jeszcze tydzień temu nie jest już normalnym dzisiaj. Można też powiedzieć inaczej, że do normalności to my właśnie wracamy. Solidarność, współczucie, wspólnota narodowa – to jest bowiem normalność. Ta normalność, o którą tak bardzo walczył śp. prezydent Lech Kaczyński. Sądzę, że to jest najważniejsze przesłanie naszego prezydenta: Ojczyzna, patriotyzm, wolność i wyrazistość wartości. To czego ostatnio nam brakowało, a co powinno jednak być normalnym dla naszego narodu.

Bóg, Honor, Ojczyzna

Tym co powinno teraz wyznaczać kierunek naszych działań, to chyba właśnie to hasło, już tak bardzo zapomniane. To są wartości, które gwarantują pomyślność i rozwój, a przede wszystkim wielkość i szlachetność ludzką. W obliczu kruchości ludzkiego życia trzeba ujrzeć przede wszystkim podstawową prawdę, że nie jesteśmy panami życia. Bóg nam je dał. Nie zawsze Bóg też chce jego końca akurat w tym momencie (pamiętajmy, że człowiek ma wolną wolę oraz o tym, że jeszcze jest Szatan, który nienawidzi człowieka i nie jest bezczynny), jednak z każdej sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro” jak pisał Goethe w Fauście. To dobro nie wynika jednak z intencji Mefistofelesa, lecz z Bożego miłosierdzia, które potrafi w najgorszej sytuacji pokazać dobro. Stąd Bóg, jako sens, jako źródło naszych motywacji i działań. Od dłuższego czasu zauważam, że gdzie więcej Boga, tam mniej patologii, nienawiści, tam lepiej się żyje i ludzie są szczęśliwsi. Gdzie dalej od niego, tym mniej bliskości w rodzinach, tym więcej mniej lub bardziej skrywanej niechęci. Bóg niech więc będzie tym, któremu poddajemy samych siebie, aby uzyskać wolność, aby mieć to odniesienie w budowaniu także naszej przyszłości w aspekcie społecznym.

Życie oczywiście niesie ze sobą wiele ciężkich sytuacji, gdy trzeba wybierać w wyborach dramatycznych, wręcz tragicznych. Pytanie czy mam się upodlić, przeżyć za wszelką cenę, zdobyć majątek za cenę własnego upodlenia? Pomordowani w Katyniu przypominają nam, że aby być człowiekiem wielkim, trzeba być człowiekiem honoru. „Człowiek nie krowa, zmienia zdanie”, ale nie można tego powiedzenia traktować w sposób absolutny. Człowiek honoru w sprawach najwyższych zdania nie zmienia i jest gotów za nie oddać życie. Gdyby bowiem nie ofiary krwi dziś królowałaby przemoc, nienawiść do człowieka. Wtedy systemom totalitarnym nikt by nie powiedział: dość! Honor powoduje, że człowiek staje się wielkim, choćby po swojej śmierci.

Na koniec Ojczyzna. Pierwszą i najważniejszą naszą Ojczyzną jest oczywiście niebo, gdyż tam wszyscy pielgrzymujemy i zdążamy drogami ziemskimi. Jednak na tej drodze jest też ta ziemska Ojczyzna. Łatwo jest uciec i dać za wygraną szukając gdzieś indziej lepszego życia. Trudniej jest dla niej, dla wielkiej narodowej rodziny zacząć pracować i żyć. Bez względu na stanowisko, nie oglądając się, czy inni też tak czynią. Mam robić swoje, dobrze i uczciwie przyczyniając się do sukcesu kraju. Tak było przed wojną, kiedy kraj był podnoszony ogromnym wysiłkiem całego społeczeństwa z porozbiorowej i powojennej ruiny. Dziś trochę brakuje nam tej szaleńczej wizji i miłości do kraju. Brakuje, bo gdyby była to sądzę, że Polska byłaby dziś jeszcze lepszym krajem. Tragedia z ostatniej soboty może jednak w nas obudzić tego ducha narodowego, polskiego ducha, który pchnie nas do działania, do budowy lepszego kraju.

Niech więc ona nas czegoś nauczy, niech tchnie ducha, abyśmy okryli w nas samych dobrą, polską dumę i zaczęli jej strzec z całą miłością.

Dodaj komentarz