Bierzmować czy nie?

W ciężkiej sytuacji zostałem dzisiaj postawiony. Przygotowując młodzież do bierzmowania można nieraz załamać ręce, ale to co się dzisiaj działo, tego nie byłbym sobie w stanie wyobrazić. Duch Święty, który umarł i zmartwychwstał, Jezus rozmawiający z palącym się krzakiem w Ogrójcu. Do tego nauka jak zrobić znak krzyża albo jak się przyklęka. Jakby trzeba było cofnąć się do podstawówki… Co najgorsze, to często nie jest ich wina!

Dlaczego nie? Młodzież w trzeciej gimnazjum cierpi na chroniczny brak wzorców, szczególnie tych najważniejszych – płynących od rodziców. Tu się pojawia problem. Rodzice daleko od Kościoła, ale bierzmowanie musi być i pretensje, jeżeli „robi się problemy”. Dalej chore wzorce płynące z telewizji i internetu, które uczą, że wszystko się należy, szybko i łatwo. Kultura popularna spłycająca człowieka do wymiaru cielesnego, negująca ducha i wszelkie Boże życie.

Bierzmować więc czy nie? Liczyć na działanie sakramentu czy uchronić świętość przed profanacją? Szczerze mówiąc, nie wiem, który kierunek jest najlepszy. Na szczęści, mimo wszystko, ta młodzież jest kochana. Choć narozrabiają, poknocą co się da, to jednak potrafią się zebrać. Jak choćby klasa 3, którą uczę. Rozrabiaki nieziemskie, ale w sumie to kochani bardzo są.

3 komentarze

  1. Krzysiek 28/05/2010
  2. PolishGirl 29/05/2010
  3. Dagnerie 29/05/2010

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.