Archive | Czerwiec, 2010

Uzależnienie genealogiczne

Tags: ,

Sposób na nudę: 4. Genealogia

Posted on 30 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Uzależnienie genealogiczne

Uzależnienie genealogiczne

Zastanawiałeś się kiedyś skąd pochodzi twoja rodzina? Nie mam na myśli miejsca, gdzie się urodziłeś i gdzie urodzili się twoi rodzice. Myślę o twoich prapradziadkach. Może chciałbyś poznać swoich dalszych kuzynów, którzy są być może rozsiani po całym świecie? Odkryłem bowiem, że poznawanie swoich korzeni, historii rodzinnej itp. może być świetnym sposobem na nudę!

Dzięki genealogii zupełnie inaczej patrzy się na wiele spraw. Np. taka historia nie jest już tylko odległą, obcą sprawą z podręczników. Staje się ona historią ludzi, zbiorem i przeżyć, decyzji. Często w tej historii stają się obecni właśnie nasi przodkowie. W mojej rodzinie np. mój pradziadek Zygmunt Bauer zdobywał Monte Cassino, prababcia przedzierała się przez front (z prozaicznego powodu, musiała zdobyć mięso, a gdy wracała okazało się, że dom był już po drugiej stronie frontu). Dzięki tym historiom osobistym, ta wielka historia świata staje się zupełnie inna.

Poza tym można poznać lepiej swoich bliskich. Prowadząc badania genealogiczne trzeba rozmawiać z rodziną. Wtedy odkrywa się te osoby, które dotychczas znaliśmy tylko ze świątecznych obiadów, a może tylko ze ślubów i styp. Co więcej, można poznać swoich odległych krewnych, tych których nigdy nie znaliśmy. Większość mojej rodziny, którą teraz znam, poznałem właśnie dzięki genealogii.

Nie będę się rozpisywał tutaj o tym jak prowadzi się badania. Napisałem już poradnik genealogiczny, więc jak ktoś jest zainteresowany może tam zajrzeć. Ostrzegam jednak, że to działa jak narkotyk. Czasami wręcz całymi dniami będzie można składać elementy rodzinnej układanki, najlepsze wakacje będą takie, kiedy odwiedzi się rodzinne miejsca i odległych krewnych (a przy okazji pozna pół kraju i świata). Sprawa naprawdę godna polecenia, a nudzić się przy tym nie sposób.

Comments (0)

I Zespół Ogólnokształcących Szkół Społecznych w Katowicach

Tags: , ,

Koniec roku szkolnego

Posted on 26 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

I Zespół Ogólnokształcących Szkół Społecznych w Katowicach

I Zespół Ogólnokształcących Szkół Społecznych w Katowicach - tu naprawdę nalewali oleju do głów.

Mija powoli pierwszy dzień tegorocznych wakacji. Rok szkolny szczęśliwie (dla większości) się zakończył. Uczniowie uradowani wybiegli ze szkół i pognali… tam gdzie już i tak bywali od tygodnia, dwóch. Wszak ostatnie dni w szkole zdają się być jakąś komedią i parodią edukacji, kiedy po szkole snują się znudzeni i jeszcze bardziej niechętni do nauki uczniowie, a nauczycielom nie uczenie, lecz podliczanie ocen, obecności i wypełniania stosów innych papierków w głowie siedzi. Co więc zrobić z tak wspaniale rozpoczętymi wakacjami?

Na pewno nie warto się nudzić. Uczniowie mogą znaleźć mnóstwo sposobów na nudę. Nauczycielom warto by jednak zadać zadanie domowe. Nie dlatego, że źle wykonują swój zawód. Robią to nieraz z wielkim poświęceniem, nakładem pracy i zaangażowania. Jednak system edukacji w Polsce kuleje coraz bardziej dostosowując się do unijnych wzorców. Trzeba przemyśleć swoje działania i odpowiedzieć na pytanie po co i jak uczymy dzieci. O ile „po co” jest dość oczywiste, to pytanie „jak” niestety już nie. Najczęściej „jak” wiąże się z przestrzeganiem minimum, programu, itp. Czy jednak nie warto się zastanowić, aby zamiast realizować coraz gorszy program, coś zmienić. Może wzorem Pana Kleksa otworzyć uczniom głowy i nalać do nich oleju? Nie mam gotowej odpowiedzi na to pytanie. Póki co je stawiam, aby przemyśleć problem. Nie możemy jednak siedzieć bezczynnie. Ktoś musi wziąć odpowiedzialność za tych młodych ludzi. Rodzice się jej pozbyli, media (telewizja i internet) najczęściej niszczą ich psychikę i charakter. Może przynajmniej ci, którzy dotychczas tylko pomagali w wychowaniu (nauczyciele, księża) zaczną działać tak, aby wyrównać te braki? Nie uda się wszystkiego zrobić, ale chyba jeszcze nie jest tak beznadziejnie, aby nie dało się nic zrobić.

Comments (2)

Rolka filmu

Tags: , ,

Sposób na nudę: 3. Film

Posted on 25 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Rolka filmuTrzecim moim sposobem na nudę jest film. Jednak nie każdy, nie zawsze. Nie chodzi mi tu również o oglądanie telewizji, gdyż jest to jeden z najgłupszych moim zdaniem sposobów spędzania wolnego czasu. Film trzeba dobrać ze starannością, jak i to co jemu towarzyszy. Najlepiej aby oglądanie filmu odbywało się w gronie przyjaciół, którzy nie wykazują pewnej cechy dość denerwującej (przynajmniej mnie osobiście). Chodzi mianowicie o milczenie podczas oglądania. Dla niektórych osób jakiekolwiek słowo podczas jest co najmniej zbrodnią. Jest to zrozumiałe w kinie, ale dla mnie nie do pojęcia, jeżeli film oglądamy we własnym domu. Cała przyjemność to właśnie te rozmowy i komentarze na temat wydarzeń z ekranu.

Przy tym rozwiązaniu problemu nudy zalecam jednak ostrożność. Film bowiem może być ciekawym uzupełnieniem, ale też niestety łatwo przeradza się w główną rozrywkę. Dzieje się tak, bo nie wymaga od nas tyle kreatywności w działaniu. Stąd moje zalecenie, aby nie oglądać filmów samotnie, ale w towarzystwie chętnym do kreatywnej dyskusji na temat oglądanego/obejrzanego filmu. Jednocześnie nie polecam filmów będących adaptacją książek. Na ogół przekręcają treść dzieła, a przede wszystkim to lepiej sięgnąć po prostu do książki (co nie oznacza, że nie ma udanych adaptacji, ale te można oglądać tylko po przeczytaniu oryginału). Dobry film jest dziełem samym w sobie. Lubię osobiście obejrzeć dobry film, przy którym można pomyśleć, zrelaksować się, a przede wszystkim potraktować jako okazję do spotkania się z przyjaciółmi. Tak rozumiem film, jako sposób na nudę.

Poprzednim sposobem było pisanie bloga, a następny będzie…

Comments (1)

Kiszyniów (Mołdawia)

Tags:

Wakacyjne plany

Posted on 25 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Lwów, kościół św. Elżbiety

Lwów, kościół św. Elżbiety

Jak chyba większość planuję intensywnie już swój wakacyjny urlop, tym bardziej że jest co planować. Jak co roku wybieram się bowiem do naszych wschodnich sąsiadów. Plany są następujące:

4 VII: Wyjazd na Ukrainę, najpierw do Lwowa i zaraz pociągiem nocnym do Odessy.

5-8 VII: Pobyt w Odessie, trochę plaży, trochę zwiedzania.

8-9 VII: Wcześnie rano pakujemy manatki i wyjeżdżamy do Kiszyniowa (Mołdawia). Tam planowany jest jeden nocleg i zaraz powrót do Odessy, żeby wieczorem wsiąść do pociągu do Kijowa. To będzie zaiste krótki wypad.

10-13 VII: Kijów

14-20 VII: Noc 13/14 spędzona znowu w pociągu i tygodniowy odpoczynek we Lwowie po tym wszystkim. Jednak zaplanowane są wypady do Stanisławowa, Radziechowa, a może coś by się udało do Kamieńca Podolskiego, kto wie?

Zapowiada się więc dość intensywny czas, co mnie bardzo cieszy. Już teraz zapowiadam, że laptop jedzie ze mną, więc postaram się na bieżąco zdawać relację z podróży (zależnie od dostępu do internetu). Relacja będzie publikowana pod tagiem moje podróże, gdzie w tej chwili jest relacja z wyjazdu na Ukrainę (Kijów, Lwów) z 2007 roku.

Kiszyniów (Mołdawia)

Kiszyniów (Mołdawia)

Comments (0)

Tags:

Libri – zmiana adresu

Posted on 23 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Informacja dla czytających blog o książkach. Jego adres został zmieniony na nowy: z-milosci-do-ksiazek.pl. Zapraszam do jego lektury, komentowania i polecania na swoich blogach. Jest to moje nowe dziecko, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. Chętnie też, jeżeli ktoś wyrazi taką chęć, zamieszczę recenzje książek napisane przez innych. Można także dołączyć się do grupy miłośników książek na Facebook’u.

(jeszcze chwilowo adres nie działa, ale to kwestia czasu)

Pozdrawiam

Ioannes Oculus

UPDATE: Adres strony o książkach to: http://kochamksiazki.pl/. Poprzedni jest nieaktualny już od długiego czasu (16 marca 2012 – Ioannes Oculus)

Comments (0)

Logo Facebook'a

Tags: ,

Czy Facebook będzie płatny?

Posted on 22 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Logo Facebook'a

Logo Facebook'a

Dostałem na Facebook‘u zaproszenie do grupy „Nie będziemy płacić za Facebooka od lipca 2010″. W jej opisie czytamy: „Jak głosi plotka, od lipca Facebook planuje pobierać opłaty za korzystanie z serwisu”. Opis chyba zawiera ziarno prawdy. To jest plotka. Na internetowej stronie Telegraph informuje, że Facebook zaprzecza tym pogłoskom. Przytoczona tam wypowiedź rzecznika prasowego zawiera jednak kruczek. „We have no plans to charge users for Facebook’s basic services” („Nie mamy planów, aby nakładać na użytkowników Facebooka opłat za podstawowe usługi”). Owo stwierdzenie o „podstawowych” usługach może być bardziej zastanawiające. Które to są te podstawowe usługi? Czy będzie tak, że za niektóre rzeczy będziemy na FB płacić?

Za drugiej strony Facebook nie jest instytucją charytatywną. Jego twórcy, administratorzy muszą pokrywać koszty prowadzenia tego portalu, zarabiać oraz zdobywać pieniądze na rozwój. Skąd mają je wziąć, jeżeli byłby w 100% darmowy? Jedne co jest w tej chwili płatne na FB to te małe reklamy po lewej stronie oraz prezenty (przynajmniej sam nic więcej nie znalazłem). Czy to im wystarczy? Podobna sytuacja istnieje na Nasze-Klasie, gdzie za niektóre przyjemności się płaci.

Moim zdaniem w samym fakcie, że coś jest płatne nie ma nic złego. Po to został stworzony Facebook (a także Nasza Klasa), aby na nim zarabiać. Dobrze by natomiast było, gdyby jak najwięcej funkcji było darmowych. Dostęp do utworzenia konta, podstawowego komunikowania się z innymi musi pozostać darmowy, gdyż inaczej ludzie uciekną. Myślę, że rozwiązaniem byłoby zwiększenie przychodów z reklam na tym portalu. Jeżeli zaś załoga FB zostałaby przyparta do finansowego muru to może warto zastanowić się nad wprowadzeniem limitów np. w darmowym przesyłaniu zdjęć. Jeżeli przeciętny użytkownik mógłby znacznie rozszerzyć swoje możliwości za 2-3 dolary miesięcznie, to myślę, że dla wielu nie byłby to specjalny problem.

Comments (0)

Nowe logo NK

Tags:

Zamiany na Naszej Klasie

Posted on 22 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Nowe logo NK

Nowe logo NK

Ledwo napisałem wpis „Dlaczego Nasza Klasa nie działa” na temat powodów popularności mojego poprzedniego bloga, a tu mi NK wyskakuje z liftingiem! Dosyć powierzchniowym co prawda, bo zmiany były widoczne już od jakiegoś czasu. To co stało się teraz to zmiana głównego adresu z nasza-klasa.pl na krótszy, ale mniej mówiący nk.pl. W ten sposób redaktorzy Naszej Klasy oficjalnie już odeszli od portalu spotkań klasowych i ogłosili się po prostu portalem społecznościowym. Rozbudowane galerie, śledzik, fora, NTalk to tylko niektóre elementy, dzięki którym można kontaktować się z innymi, dzielić swoimi przeżyciami z wakacji, itp. Czy jednak to wszystko spełnia swoje zadanie?

Po pierwsze mam wrażenie, że strona główna jest mocno przeładowana. Mnóstwo zdjęć, informacji, reklam powoduje, że użytkownik może się pogubić w tym gąszczu. Przeładowanie informacjami w porównaniu do innego popularnego portalu społecznościowego – Facebooka jest bardzo duże. Choć tam „śledzik” jest dużo większy, to jednak wiele elementów jest ukrytych lub zminimalizowanych.

Po drugie NK cierpi trochę przez użytkowników. Dzieci Neostrady zaśmiecają ją w bardzo wysokim stopniu. Facebook póki co aż tak nie jest temu poddany, ale to chyba głównie dlatego, że jeszcze ich tam nie ma. Stąd na naszo-klasowym (albo już teraz nkowym) śledziku pełno głupich łańcuszków, na które narzeka wielu użytkowników. Tymczasem można to narzędzie wykorzystać dużo lepiej (choćby do promocji takiej strony jak Pajacyk).

Po trzecie system NK przestał być łatwy w użyciu nie tylko z poziomu strony głównej. Portal jest rozbudowany, to dobrze. Brakuje mi jakoś jasności i łatwości w jego obsłudze. W tej kwestii jednak FB też nieraz sprawia pewne trudności.

Czy więc lifting Naszej Klasy pomoże? Czy zatrzyma migrację żądnych nowych wrażeń użytkowników na inne portale? Czy spowoduje nową modę na NK? Osobiście byłbym sceptyczny. Wiele osób zniechęci się utratą tego oryginalnego swojskiego klimatu, a nowa NK nie wydaje się już takim miłym, oswojonym miejscem.

Comments (0)

Tags:

Dlaczego Nasza Klasa nie działa?

Posted on 22 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Blog przeniosłem już jakiś czas temu z serwerów wordpress’a na własny. Stracił przez to na popularności (mam nadzieję, że do czasu). Patrząc na statystyki tego starego widzę, że popularność wpisów o Naszej Klasie nie maleje, choć wielu szuka tam konkretnych rozwiązań na swoje problemy z NK. Między innymi dzięki temu chyba mój stary blog ma page rank na poziome 2, a ten jeszcze się nic nie dorobił, a szkoda. Może z czasem i tutaj ruch wzrośnie. Tymczasem wszystkim użytkownikom Naszej Klasy polecam przede wszystkim dobre połączenie z internetem, bo NK jest po prostu ciężka, potrzebuje przesłać sporo danych, a to trwa, obciąża łącza, itd. Warto też korzystać z niej w czasie zmniejszonego ruchu w internecie (przed południem albo późno w nocy). Nie polecam natomiast Facebooka, ale tylko ze względów egoistycznych. Jest świetnym portalem społecznościowym, ale boję się zalewu dzieci Neostrady na FB.

Comments (1)

Całun Turyński

Tags: , ,

Kim jest Jezus?

Posted on 20 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Całun Turyński

Fragment Całunu Turyńskiego

„Za kogo mnie uważacie”? Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus? Iluzjonistą? Psychoterapeutą? Człowiekiem? Bogiem? Pytanie jest niezwykle ważne, ponieważ od odpowiedzi na nie zależy całe nasze ustosunkowanie się do Jego osoby i nauczania. Dzisiejsze czytanie z Ewangelii każe nam się zastanowić nad tym fundamentalnym pytaniem. Odpowiedź tkwi w słowach znanych, choć takich na które może nie często zwracamy uwagę. Jest to fragment wyznania wiary: „Wierzę w jednego Pana, Jezusa Chrystusa”.

Wierzę w [...] Jezusa [...]. Pierwszy element to zaczepienie historyczne. Jezus, o którym mówimy jest przecież postacią historyczną, człowiekiem z krwi i kości. Wiemy z różnych przekazów historycznych o Jego istnieniu, o tym że był nauczycielem oraz o Jego śmierci na krzyżu. Jezus – człowiek konkretnego momentu historii staje się podstawą. W ten sposób mamy komu zawierzyć, komu zaufać. Na pytanie o to, kim jest Jezus uzyskujemy pierwszą odpowiedź – człowiekiem, postacią historyczną. Dalej istotnym okazuje się fakt, że nasza wiara nie jest oparta na abstrakcie, zbiorze idei, ale na osobie. Jest więc Jezus kimś komu zawierzamy (bądź nie), a nie zbiorem pomysłów na życie czy jakąś filozofią.

Wierzę w [...] Chrystusa. Ten człowiek, Jezus, był kimś wyjątkowym. Słowo christos – namaszczony kieruje nas na Jego wyjątkową funkcję. Namaszczało się królów, proroków i kapłanów. On jest właśnie każdym z nich, On jest Mesjaszem wyczekiwanym przez Izraela. Staje się w tym momencie dla nas nie tylko postacią z historii, jednym z wielu, ale kimś wyjątkowym. To On właśnie wypełnia wszystkie zapowiedzi, które odnosiły się do Mesjasza, ze Starego Testamentu. W ten sposób wyznanie wiary prowadzi nas i pokazuje, że dla chrześcijan Jezus to nie tylko zwykły człowiek, ale ktoś więcej. Jezus jest dla nas Chrystusem, a więc Mesjaszem, tym w którym wypełniły się obietnice Boga.

Wierzę w [...] Pana [...]. Tutaj chyba dokonuje się największa rewolucja. Dotychczas bowiem, mimo wielkości, szczególnego wybrania i roli, Jezus mógł pozostać tylko człowiekiem. Słowo „Pan” kieruje nas na coś więcej. Odnosi się bowiem do hebrajskiego Adonay, czyli słowa używanego przez Izraelitów w miejsce imienia Jahwe, aby nie pogwałcić przez przypadek drugiego przykazania Dekalogu. Wyraźnie stwierdza, że w tym człowieku, w Jezusie, który jest Chrystusem, widzę Boga. Wyznając więc wiarę deklarujemy, że ten Jezus jest naszym Bogiem. Nie zatrzymujemy się tylko na poziomie ludzkim. Jego cuda, nauczanie, a przede wszystkim zmartwychwstanie wskazuje właśnie na ten fakt. Jezus jest Bogiem. Obiektywnie i subiektywnie, bo jest także moim Bogiem, w którego chcę wierzyć, któremu chcę wierzy i który może mnie zbawić.

Wierzę w jednego [...]. Ostatnie rozważane przeze mnie słowo jest klamrą zamykającą całość i ściśle związane z pierwszym przykazaniem. Bóg jest jeden, nie ma innego zbawiciela. Jezus nie jest jednym z wielu, lepszą lub gorszą ofertą z religijnego supermarketu, gdzie możemy dowolnie przebierać, wybierać i zmieniać ofertę. Pojawia się wybór: albo – albo. Albo Jezus jest moim jedynym Bogiem, albo nie jest nim wcale. „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24). Słowo „jeden” podkreśla także łączność wszystkich wymiarów, gdyż nie można traktować Jezusa rozdzielnie, ale jako jedną osobę.

Kim więc jest Jezus dla mnie? Kim powinien być dla chrześcijanina? Podsumowując można odpowiedzieć, że Jezus to człowiek wyjątkowy, wybrany przez Boga, wypełniający zapowiedzi Mesjańskie, przynoszący nam zbawienie, który jest jednocześnie naszym Bogiem. On jest naszym jednym przewodnikiem w życiu, który może doprowadzić nas do szczęście i dać zbawienie.

Comments (0)

Wordpress

Tags: , , ,

Sposób na nudę: 2. Blog

Posted on 19 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Wordpress

Bloga można założyć używając np. WordPressa.

Już widzę oburzone miny niektórych. „Blog? Mam pisać niczym niedojrzałe nastolatki publiczny pamiętniczek?” Uspokajam. Nic z tych rzeczy. Proponuję na nudę zacząć pisać blog, jednak w zupełnie innym stylu, niż ten który przywołałem.

Blogi bowiem można pisać na setki sposobów, które najczęściej są w jakiś sposób wyrazem, odbiciem osoby autora. Upraszczając jednak blogi można podzielić na trzy kategorie według tego kto lub co jest przedmiotem ich treści. Do pierwszej zaliczymy więc blogi-pamiętniki, w których autor jest właściwie też przedmiotem opisu. Tworzą swoistą autobiografię. Wydaje się, że na ogół nie będą to blogi ani specjalnie interesujące, ani rozwijające autora. Tym też rodzajem nie będę się zajmował. Drugim rodzajem jest blog tematyczny. Wybieramy sobie konkretną tematykę, o której chcemy pisać i to jej poświęcamy naszego bloga. Powstają wtedy mniej lub bardziej profesjonalne blogi, z których można się czegoś dowiedzieć, a przede wszystkim mogą rozwinąć i dać rozrywkę autorowi. Przykładem takiego może być choćby mój własny blog o książkach. Trzecim natomiast sposobem, który jest chyba najrzadszym jest pisanie swego rodzaju powieści. Może ona przybierać różne kształty. Jednym z nich jest sławny blog Emo – Martynka, który przyciągnął tłumy czytelników, a był pisany przez dwie nastolatki Irenę (15 lat) i Zośkę (13 lat). Był blogiem fikcyjnej postaci, pisanym tak, jakby była prawdziwą. Jest to jedna z konwencji, bo można pisać bardziej „klasycznie”, gdzie kolejne wpisy będą kolejnymi podrozdziałami.

Co może dać taki blog? Przede wszystkim rozwija autora. Tworząc blog tematyczny, aby był na poziomie, należy rozszerzać swoją wiedzę (książki, artykuły, czasopisma specjalistyczne czy choćby zasoby internetu). Dodatkowo należy ją w miarę twórczo opracować i dobrze napisać. Na przygotowaniu dobrego wpisu trochę czasu nam minie. Daje to dodatkową jeszcze korzyść, że z czasem sporo materiału będzie na siedzieć w głowie oraz będziemy go mieli autorsko opracowany. Wtedy może on się przydać w szkole czy w innych sytuacjach, kiedy mamy przygotować prezentację, szkolenie czy coś w tym rodzaju. Blog – opowieść natomiast może nam posłużyć też jako rozwój umiejętności pisarskich, wyobraźni i dać grunt pod wydanie książki albo tomiku wierszy. Kolejną korzyścią prowadzenia dobrego bloga jest możliwość zarabiania na nim pieniędzy, ale o tym innym razem.

Poprzedni sposób na nudę to były książki, a następny… (niespodzianka!).

Comments (3)

Bł. Jolanta

Tags: , ,

Czy każdy może być świętym?

Posted on 15 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Bł. Michał Kozal

Bł. Michał Kozal

Tytułowe pytanie wydaje się być retorycznym. Wszak nie od dziś wiadomo, że każdy człowiek jest powołany do świętości. Niestety często spotykam ludzi, którzy mimo wszystko uważają, że świętość jest zarezerwowana dla niektórych albo są potrzebne jakieś szczególne warunki, okoliczności. Stąd wyciągają wniosek, którego głównym celem jest usprawiedliwienie się z starania się o świętość z powodu niemożności jej osiągnięcia. Może być to zawód, który się wykonuje, a który rzekomo nie pozwala być uczciwym („bo trzeba kraść, żeby coś mieć” albo „trzeba kombinować, aby utrzymać się na powierzchni”). Może być też środowisko („wśród tych ludzi nie da się inaczej”). Ktoś jest albo za bogaty albo za biedny na to, aby być świętym, za mało ważny albo za bardzo i tak dalej… Czy tak rzeczywiście więc jest, że w jakiś sposób jesteśmy predestynowani przez otoczenie do bycia świętym (bądź nie-świętym)?

Wczorajsze wspomnienie bł. Michała Kozala, biskupa i dzisiejsze bł. Jolanty zdają się przeczyć takiemu podejściu. Bł Michał osiągnął swoją świętość m. in. w czasie, gdy był osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau. Tam też zmarł. Mimo trudnych warunków potrafił zdobyć się na pomoc innym ludziom, niesienie nadziei, pociechy. Warunki skrajnego cierpienia i nędzy, a mimo to był otwarty na drugiego człowieka. Bł. Jolanta nie miała takich problemów. Żyła w XIII w. i była córką węgierskiego króla, wyszła za mąż za księcia Bolesława i zamieszkała w Kaliszu. Otoczona splendorem i bogactwami, a także zanurzona w świat ówczesnej polityki. Potrafiła w tych warunkach dążyć do ideału świętości. Otaczała troską ubogich, poświęcała wiele czasu Bogu, a miała taki wpływ na męża, że historia nadała mu przydomek Pobożnego. Michał Kozal i Jolanta zostali świętymi mimo skrajnie różnych warunków, w których drogę do świętości musieli odbyć.

Bł. Jolanta

Bł. Jolanta

Warto więc się jednak nie usprawiedliwiać się, ale spróbować. Nie będziemy świętymi za życia, ale warto wyruszyć w tą drogę, która do świętości prowadzi. Tyle energii i zaangażowania, ile wkładamy w kombinowanie, kradzieże, mniejsze lub większe grzechy, postarajmy się teraz skierować ku dobremu. Może nie będzie łatwo, bo to będzie coś nowego dla nas. Może spotkamy się z oporem znajomych, bo znali nas zupełnie innego. Jednak tylko płynąc pod prąd można osiągnąć w życiu coś, co nie przeminie, a jednocześnie dokądś prowadzi. Co więcej nasze świadectwo, przykład życia mogą spowodować, że także inni spróbują iść tą drogą. Warto tych innych do tego zachęcać. W ten sposób krok po kroku jesteśmy w stanie zmieniać świat, a przynajmniej torować w nim drogę, która może poprowadzić tych, którzy zechcą nią iść, do lepszego świata, do Boga. To jest nasze zadanie, nas wszystkich, którzy jesteśmy w Bożym Kościele.

Comments (1)

Stosik książek

Tags: , ,

Sposób na nudę: 1. Książki

Posted on 08 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Stosik książek

Przeczytać tyle i jeszcze trochę!

Pisałem już na blogu o nudzie w poście „Co robić jak się nudzi„. Nuda, jedna ze współczesnych plag, musi zostać zahamowana. Nie roszczę sobie ambicji, że uda mi się to osiągnąć kilkoma wpisami na blogu, ale może choć trochę przyczynię się to polepszenia sytuacji. Chcę podać kilka moich sposobów na nudę. Precyzyjniej będą to rzeczy, które moim zdaniem powodują, że ja nie mam czasu się nudzić. Pierwszym takim sposobem będą książki (co zresztą zasugerował w komentarzu do tamtego postu czytelnik mojego bloga).

Książka może być bowiem niewyczerpanym źródłem rozrywki, przyjemności, nauki i co tylko jeszcze można sobie wymarzyć. Jest ona jednak nie łatwym medium, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy dominuje kultura obrazkowa. Przy książce bowiem należy otworzyć swój umysł, wejść w świat wyobraźni. To otwarcie umysłu i wyobraźni oznacza także spotkanie z drugą osobą. Najpierw z autorem, który gdzieś tam jest ukryty między słowami i zdaniami. Poza tym jest to spotkanie z każdą osobą występującą w książce. Bohater książkowy jest specyficzny, wyimaginowany, ale jednocześnie bardzo nam bliski, bo luki w jego kreacji wypełniamy naszą wyobraźnią. Może być też książka wymagająca wysokiej aktywności naukowej. Pojawia się więc pytanie co czytać?

Odpowiedź jest prosta: spróbuj trochę tego, trochę tamtego i czytaj to, co przypadnie ci do gustu. Należy jednak pamiętać o jednej zasadzie: książki czyta się do końca. Nie należy odkładać książki po kilku stronach i stwierdzić, że jest beznadziejna. Szczególnie, gdy ktoś nie praktykuje częstego czytania. Do lektury trzeba bowiem się wdrożyć. Trochę tak jak w sporcie, aby przynosił on radość i satysfakcję, trzeba trochę najpierw się pomęczyć. Choć w wypadku książek to „męczenie się” jest moim zdaniem przyjemniejsze. Książki należy więc najpierw popróbować. Jakąś dobrą fantasy, a może coś klasycznego. Niektórzy sięgną po publicystykę, inni biografie, jeszcze inni po książkę historyczną. Sięgamy po książki bliskie naszym zainteresowaniom, ale nie tylko. W ten sposób smakujemy je i możemy wybrać to, co nam się najbardziej spodoba. Można też posłużyć się zasobami internetu czytając opinie, recenzje na różnych forach i stronach, jak choćby na moim blogu o książkach. Należy jednak uważać na te opisy, które zawierają w sobie treść książek i mogą zepsuć przyjemność samodzielnego odkrywania fabuły. Pomocne przy tym mogą być też zestawienia, jak zbiór książek „kanonicznych” w danym gatunku. Taki kanon w gatunku fantasy ułożył Andrzej Sapkowski. Ten kanon fantasy też można znaleźć na moim blogu.

Pierwszym więc i moim zdaniem najlepszym sposobem na kreatywne spędzenie czasu to właśnie książka. Ona na różne sposoby angażuje nas i daje nam możliwość ciekawego spędzania czasu. Ze względu na ogromną różnorodność książek dla każdego znajdzie się niejedna książka, która go zainteresuje.

Następny sposób to prowadzenie bloga.

Comments (4)

Tags:

Małe porządki

Posted on 08 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Jak widać po kategoriach dokonałem małych porządków na tym blogu. Ponieważ postanowiłem w sposób bardziej uporządkowany prowadzić moją publicystykę internetową, stąd ten blog nabiera charakteru komentującego świat, społeczeństwo, itp. Stąd nowy układ kategorii. Wszystkie stare wpisy zostały zachowane dla potomnych, choć nie wszystkie wątki będą kontynuowane. W stronach dokonam zmian w najbliższym czasie i będzie to koniec sprzątania. Mam nadzieję, że ułatwi to lekturę. Pozdrawiam!

Comments (0)

Tags: , ,

Uzależnieni od seksu

Posted on 07 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Inspiracją do napisania tego postu są dwa artykuły z „Rzeczpospolitej”: Pornografia zamiast Biblii i Kiedy rządzą żądze. Ponieważ ukazały się tego samego dnia, zwróciły moją uwagę na problem, który obserwuję już od dłuższego czasu. Problem, którego wielu nie chce dostrzegać w imię wolności, a który tę wolność de facto niszczy.

Okazuje się, że w imię wolności postępuje coraz większa swoboda obyczajów w zakresie seksualności. To co kiedyś było pornografią, dziś można obejrzeć w reklamach. Piersi kobiety są pokazywane w reklamach mydeł, najczęściej „ubrane” w pianę, a czasami pokazywane tak, bez niczego, na reklamie wody mineralnej. Propagowane stroje bardziej odsłaniają ciało niż zasłaniają. Pamiętam, że kiedyś, jeszcze w czasach szkolnych, jedna koleżanka o mało co nie została wykorzystana. Oczywiście winni byli faceci, ale ja się zastanawiam, czy jej ubiór, który miała na imprezie nie grał żadnej roli? Czego oczekują dziewczyny, które wystroje niczym panie stojące przy drodze, idą na dyskotekę i zadają się z facetami, którzy po kilku piwach wracają do korzeni gatunku ludzkiego i zaczynają nimi kierować instynkty? Nie powinny się spodziewać poetyckich uniesień.

Taki kierunek jest niszczący dla naszej cywilizacji. Wartości wyższe wymierają. Bodźce seksualne są na tyle silne, że z łatwością monopolizują pragnienia człowieka do przyjemności. Zamiast wielkich idei, mamy wielkie nic, bo pustka wnętrza jest ogromna. Może więc zacząć bardziej świadomie podchodzić do sprawy? Unikać żartów związanych z seksualnością, zadbać o własną higienę w tym zakresie, no i zadbać o innych w miarę możliwości. Może dla osób wokół wyda się do dziwne, ale w tym wypadku lepiej chyba przesadzić z ostrożnością, niż popaść w chorobę niszczącą nasze społeczeństwo.

Kiedyś pisałem już o tym zjawisku w poście „Lato miłości„.

Comments (2)

Znudzony pies

Tags: ,

„Co robić jak się nudzi”?

Posted on 06 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Znudzony piesKiedyś usłyszałem tytułowe pytanie, a było to całkiem niedawno. Wywołało ono u mnie zastanowienie, skąd mogło ono powstać. Od dłuższego bowiem czasu nie nudziłem się. Pamiętam, że miewałem takie chwile w czasach szkolnych, ale były one przelotne, krótkotrwałe. Świat jest na tyle ciekawy, że chyba trudno jest się nudzić. Jednak fakt jest faktem, pytanie zostało postawione nie z chęci prowadzenia czysto teoretycznej dysputy, ale z życiowego problemu. Zacząłem się zastanawiać, co powoduje, że jedni się nudzą, a drudzy nie.

Pytanie to wydaje się z pozoru banalne, ale sięga dosyć głęboko, do wnętrza człowieka. Nuda jest bowiem brakiem zajęcia, niemożnością zorganizowania sobie czas lub jak podaje słownik języka polskiego: „uczuciem przygnębienia, zniechęcenia, spowodowanym bezczynnością, monotonią życia”. Skąd więc bierze się owa bezczynność i monotonia? Czyżby tylko z faktu monotonni życia? Obserwuję ludzi w podobnych środowiskach, wieku i innych podobnych cechach. Jedni nudzą się, inni nie. Czy więc to „życie” jest monotonne i poddaje nas nieuchronnie nudzie? Czy też w tej kwestii należy położyć akcent na naszą odpowiedzialność za nasze nudzenie się bądź nie? Wydaje mi się, że większa odpowiedzialność spoczywa na nas.

Bóg – Stwórca stworzył nas na swój obraz i podobieństwo (por. Rdz 1,27). Zostaliśmy więc stworzeni na obraz Stwórcy, z czego by wynikało, że „twórczość” jest wpisana w nas samych. Wydaje mi się, że tu tkwi sedno problemu. Nuda to niewykorzystanie swoich możliwości twórczych (zawinione bądź nie). Zawiniona nuda, być może wynikająca też z lenistwa, byłaby wręcz grzechem, gdyż byłaby sprzeciwem wobec Stwórcy. Stąd wydaje mi się, że odpowiedzialność za nudę często ponosimy sami i sami mamy szukać dróg wyjścia z niej. Sposobów, aby zrealizować to boże wezwanie do bycia „twórczym” są prawdopodobnie setki i tysiące. Trzeba tylko je odkryć, bo w każdym z nas tkwią one jako niepowtarzalne dary.

Niekiedy jednak nuda jest niezawiniona przez nas. W odkrywaniu bycia twórczym potrzebna jest bowiem pomoc drugiego człowieka, gdyż od czasów Upadku pierwszych ludzi, utraciliśmy coś z tego boskiego podobieństwa. Chrzest odnowił w nas to podobieństwo, wielu rzeczy trzeba nam się jednak uczyć, wiele rozwijać. Stąd rodzice pokazują swoim dzieciom świat, rozbudzają zainteresowania i uczą (a przynajmniej powinni) bycia twórczym. Gdy jednak okazuje się, że to nie wystarcza, to co wtedy robić? Postaram się w najbliższym czasie podsunąć kilka propozycji. Może ktoś znajdzie tutaj coś dla siebie, może dzięki moim nieporadnym słowom odkryje swój własny talent? Chcę też przy okazji podsunąć kilka sposobów, dzięki którym młodzież, z którą się spotykam, będzie mogła prowadzić ciekawsze życie.

Comments (2)

Unia Europejska

Tags: , , ,

Powszechny Spis Rolny…

Posted on 05 czerwca 2010 by Ioannes Oculus

Usłyszałem w radiu o Powszechnym Spisie Rolnym. Wcześniej nie wiedziałem, że coś takiego ma mieć miejsce we wrześniu 2010 roku w Polsce i całej Unii Europejskiej. Całkiem ciekawa reklamówka i taka, jakby znana. Tylko skąd? Po chwili zastanowienia stwierdziłem, że to z czym mi się kojarzy, to komunistyczna propaganda nawołująca do propaństwowych zachowań. To co mnie też zaskoczyło to fakt, że spis taki jest obowiązkowy. Skoro jest obowiązkowy, to nie wystarczyłoby wysłać informację listowną zainteresowanym? Po co ogłaszać wszem i wobec ten fakt? Po co wydawać na to państwowe pieniądze?

Obowiązkowość tego spisu w połączeniu z komunistycznym tonem spotu znów przywołało mi na myśl komunizowanie się Unii Europejskiej, która ze swoją biurokracją chce wszędzie wejść i uregulować jak najwięcej dziedzin życia, rzekomo dla naszego dobra. W PRL też wszystko miało być odgórnie sterowane po to, aby żyło się lepiej. Lepsze życie objawiało się radością obywateli, którzy mogli spędzać wspólnie godziny w kolejkach, nie musieli dokonywać trudnych wyborów sumienia, poglądu, polityki, bo za nich robiła to partia. Obawiam się, że Unia, która miała w oryginale być unią gospodarczą staje się coraz bardziej państwem totalitarnym, które chce wiedzieć i narzucić wszystko swoim obywatelom. To dzieje się już na naszych oczach, jak choćby jawnie gwałcąca wolność słowa i sumienia rezolucja o homofobii. Pozostaje mieć nadzieję, że to uda się zatrzymać.

Comments (0)