Kim jest Jezus?

Całun Turyński

Fragment Całunu Turyńskiego

„Za kogo mnie uważacie”? Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus? Iluzjonistą? Psychoterapeutą? Człowiekiem? Bogiem? Pytanie jest niezwykle ważne, ponieważ od odpowiedzi na nie zależy całe nasze ustosunkowanie się do Jego osoby i nauczania. Dzisiejsze czytanie z Ewangelii każe nam się zastanowić nad tym fundamentalnym pytaniem. Odpowiedź tkwi w słowach znanych, choć takich na które może nie często zwracamy uwagę. Jest to fragment wyznania wiary: „Wierzę w jednego Pana, Jezusa Chrystusa”.

Wierzę w […] Jezusa […]. Pierwszy element to zaczepienie historyczne. Jezus, o którym mówimy jest przecież postacią historyczną, człowiekiem z krwi i kości. Wiemy z różnych przekazów historycznych o Jego istnieniu, o tym że był nauczycielem oraz o Jego śmierci na krzyżu. Jezus – człowiek konkretnego momentu historii staje się podstawą. W ten sposób mamy komu zawierzyć, komu zaufać. Na pytanie o to, kim jest Jezus uzyskujemy pierwszą odpowiedź – człowiekiem, postacią historyczną. Dalej istotnym okazuje się fakt, że nasza wiara nie jest oparta na abstrakcie, zbiorze idei, ale na osobie. Jest więc Jezus kimś komu zawierzamy (bądź nie), a nie zbiorem pomysłów na życie czy jakąś filozofią.

Wierzę w […] Chrystusa. Ten człowiek, Jezus, był kimś wyjątkowym. Słowo christos – namaszczony kieruje nas na Jego wyjątkową funkcję. Namaszczało się królów, proroków i kapłanów. On jest właśnie każdym z nich, On jest Mesjaszem wyczekiwanym przez Izraela. Staje się w tym momencie dla nas nie tylko postacią z historii, jednym z wielu, ale kimś wyjątkowym. To On właśnie wypełnia wszystkie zapowiedzi, które odnosiły się do Mesjasza, ze Starego Testamentu. W ten sposób wyznanie wiary prowadzi nas i pokazuje, że dla chrześcijan Jezus to nie tylko zwykły człowiek, ale ktoś więcej. Jezus jest dla nas Chrystusem, a więc Mesjaszem, tym w którym wypełniły się obietnice Boga.

Wierzę w […] Pana […]. Tutaj chyba dokonuje się największa rewolucja. Dotychczas bowiem, mimo wielkości, szczególnego wybrania i roli, Jezus mógł pozostać tylko człowiekiem. Słowo „Pan” kieruje nas na coś więcej. Odnosi się bowiem do hebrajskiego Adonay, czyli słowa używanego przez Izraelitów w miejsce imienia Jahwe, aby nie pogwałcić przez przypadek drugiego przykazania Dekalogu. Wyraźnie stwierdza, że w tym człowieku, w Jezusie, który jest Chrystusem, widzę Boga. Wyznając więc wiarę deklarujemy, że ten Jezus jest naszym Bogiem. Nie zatrzymujemy się tylko na poziomie ludzkim. Jego cuda, nauczanie, a przede wszystkim zmartwychwstanie wskazuje właśnie na ten fakt. Jezus jest Bogiem. Obiektywnie i subiektywnie, bo jest także moim Bogiem, w którego chcę wierzyć, któremu chcę wierzy i który może mnie zbawić.

Wierzę w jednego […]. Ostatnie rozważane przeze mnie słowo jest klamrą zamykającą całość i ściśle związane z pierwszym przykazaniem. Bóg jest jeden, nie ma innego zbawiciela. Jezus nie jest jednym z wielu, lepszą lub gorszą ofertą z religijnego supermarketu, gdzie możemy dowolnie przebierać, wybierać i zmieniać ofertę. Pojawia się wybór: albo – albo. Albo Jezus jest moim jedynym Bogiem, albo nie jest nim wcale. „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24). Słowo „jeden” podkreśla także łączność wszystkich wymiarów, gdyż nie można traktować Jezusa rozdzielnie, ale jako jedną osobę.

Kim więc jest Jezus dla mnie? Kim powinien być dla chrześcijanina? Podsumowując można odpowiedzieć, że Jezus to człowiek wyjątkowy, wybrany przez Boga, wypełniający zapowiedzi Mesjańskie, przynoszący nam zbawienie, który jest jednocześnie naszym Bogiem. On jest naszym jednym przewodnikiem w życiu, który może doprowadzić nas do szczęście i dać zbawienie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.