Archive | Marzec, 2011

rockmelt2

Tags:

RockMelt – inna wizja przeglądarki?

Posted on 02 marca 2011 by Ioannes Oculus

Dostałem dzisiaj zaproszenie do używania przeglądarki RockMelt. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to „Co to !@#$%^& za spam”. Przyszło jednak na Facebooku, od osoby, która na spamera nie wygląda. Co więcej było tam kilka słów napisanych osobiści, więc zaryzykowałem i poszedłem za tropem. Sprawdziłem najpierw w sieci czym ten cały RockMelt jest. Okazało się, że przeglądarka internetowa, ale inna niż pozostałe. Zaprojektowana przez twórcę Netscape Navigatora, nie po prostu kolejną wersją Firefox’a czy Chrome (o Internet Explorerze nie wspominam, bo nie powinno się tego tak czy siak używać). Zainstalowałem to cudeńko dla testów i…

Na dzień dobry domagało się  zamknięcie Firefoxa, bo chce zaimportować dane. Wessało wszystkie. Nawet hasła (nie wiem czy mam się teraz obawiać o ich bezpieczeństwo). Zaraz też chciało to coś się do Facebooka logować. No to pozwoliłem. Na tym etapie myślałem, że albo jestem zupełnie głupi albo się uda. Chyba stanęło na tym drugim. RockMelt wygląda mi w pierwszym rzucie oka na coś więcej niż przeglądarkę. To cóś wysysa co się da z internetu. Z jednej strony mam moich znajomych z Facebook, z drugiej zakładkę z bieżącymi zmianami najważniejszych stron. Do tego coś co znam z Chrome, czyli minimum widocznych menu i tym podobnych, a maksimum miejsca na wyświetlenie strony. Powstało tutaj takie internetowe okno na świat. Przeglądarka zintegrowana z portalami społecznościowymi Dla mnie to coś zupełnie nowego, nowa jakość przeglądarki i mi się bardzo podoba. Od dzisiaj moją domyślną przeglądarką jest RockMelt!

A przy okazji to się zastanawiam, kiedy to się skończy. Jeszcze chwila i podepniemy się bezpośrednio do komputerów. Stracimy poczucie rzeczywistości i zginiemy w wirtualnym świecie?

Jeszcze jedno – kiedy podłączą do RockMelt Naszą Klasę, tzn. nk.pl?

Comments (1)

Więzienie w austriackim Leoben.

Tags: ,

Umieć się cieszyć…

Posted on 02 marca 2011 by Ioannes Oculus

Więzienie w austriackim Leoben.

Więzienie w austriackim Leoben.

„Kiedyś to było dobrze, za PRL’u” – na takie lub podobne słowa reaguję najczęściej alergicznie. Jak to za komuny miało być lepiej. Dzisiaj jednak usłyszałem, coś z czym choć trochę mogę się zgodzić. Mianowicie, z komuny ludzie częściej potrafili się cieszyć z tego co mają. Może dlatego, że nie było prawie nic. Zabawek, mieszkań, telewizorów, samochodów itd. Paczka z „Efu”, czy z Zachodnich Niemczech to był rarytas. Miałem to szczęście, że babcia paczki posyłała. Jednak i tak pamiętam radość z zabawy przy rowie za śmietnikiem, który raz był fosą zamku, raz stanowił element tajemnej twierdzy, a jeszcze innym razem był po prostu wyzwaniem, kto przeskoczy go w najszerszym miejscu. Nie było potrzeba wiele do szczęścia.

Dziś gonimy za szczęściem. Wydajemy na to coraz więcej, zaciągamy kredyty i tak naprawdę gubimy się. Chcemy coraz więcej, mamy coraz mniej. Bogatym okazuje się nie ten z milionem dolarów na koncie, ale ten co potrafi cieszyć się z tego co ma. Nie gra tu roli kwestia ile ma, tylko czy pogoń za „więcej” nie stała się bożkiem. Dziś dzieci muszą mieć komórkę, laptopa, telewizor, skuter i jeszcze mnóstwo innych gadżetów. Cierpią, gdy tego nie mają. Kiedyś wystarczył kijek i krzak, i była baza, kawałek podwórka i można było bawić się w chowanego. Nie uświadczysz tego jednak dzisiaj, gdy dzieci zostały zamknięte przez rodziców w więzieniu dobrobytu i telewizji, gdy rodzice dali dzieciom to czego im brakowało, ale odebrali to co tak naprawdę ważniejsze.

Takie społeczeństwo nam rośnie, bez szczęścia i radości. Społeczeństwo, które ciągle goni, ale czy jeszcze wie za czym?

Comments (1)