Kindersztuba, czyli dobre wychowanie

Od dziecka wpajano mi zasadę, że jak ktoś mówi, to się go słucha. Sądzę, że chyba większość o czymś takim słyszała. Wymaga tego kultura osobista, jest to też warunek konieczny do rzeczowej dyskusji. Jeżeli nie wysłucham swojego oponenta, to w jaki sposób mogę rzeczowo odpowiedzieć na jego zarzuty? Nie da się odnieść do wypowiedzi drugiej osoby, jeżeli jej się nie słucha, co więcej wyśmiewa i zagłusza. Osoba dobrze wychowana stosuje się do tych zasad bez względu na to czy zgadza się czy nie ze swoim oponentem w dyskusji i bez względu na uczucia jakie wobec niego żywi.

Są jednak miejsca, gdzie te zasady zdają się nie obowiązywać. Jednym z tych miejsc jest nasz Sejm. Natknąłem się właśnie na fragment kiedy Jarosław Kaczyński przedstawia wniosek formalny. W tle słychać zachowanie części posłów, które jest delikatnie mówiąc niegrzeczne. Bardzo delikatnie mówiąc. Można się zgadzać bądź nie z tym co mówi pan Kaczyński, nie o to tu chodzi, chodzi o zachowanie. Co gorsza, natykając się co jakiś czas na nagrania z Sejmu widzę, że to nie jest wyjątkowa sytuacja i chyba nie ma posła, który byłby w tej kwestii zupełnie bez winy.

Podobno przykład idzie z góry… Może jednak tym razem nie bierzmy z góry przykładu, a pamiętajmy o podstawowej kindersztubie. To nie kosztuje wiele, a może bardzo ułatwić życie.

A oto nagranie, o którym mowa:

One Response

  1. Magda 13/05/2012

Dodaj komentarz