Historia może być ciekawa

Szkolne lekcje historii często kojarzą się z litanią dat do wyuczenia na pamięć. Czyta „pamięciówka” i zero myślenia. Co więcej, owe daty, a także wydarzenia, ich przebieg, przyczyny i skutki podawane są jako pewniki. Podręczniki historii czyta się jakby nauka wiedziała wszystko albo prawie wszystko na temat przeszłości. Trudno znaleźć tam choćby ślady dyskusji i polemik dotyczących badania dawnych dziejów, trudno spotkać się choćby w minimalnym stopniu z warsztatem pracy historyka, który niczym detektyw porównuje relacje świadków, bada dokumenty i próbuje różne przesłanki złożyć w jedną całość. Wielka to strata, bo taka szkolna pseudo historia nie uczy myślenia, a do tego może być wspaniałym narzędziem manipulacji…

Przyczynkiem napisania tego wpisy jest lektura ciekawego wywiadu zamieszczonego w ostatnim Uważam Rze Historia z historykiem Manuelem Rosa. Tytuł wywiadu brzmi Kolumb wnukiem Jagiełły, gdyż naukowiec w jednej ze swoich ostatnich książek podważa tradycyjną tezę o pochodzeniu Kolumba z Włoch. Wskazuje raczej na jego portugalskie korzenie albo wręcz (co w świetle naszej tradycyjnej historiografii brzmi jak teza szaleńca) wskazuje Władysława Warneńczyka jako jego przypuszczalnego ojca. Miał on ocaleć pod Warną i po latach wędrówki osiedlić się incognito na Maderze jako Henrique Alemco.

"Uważam Rze. Historia", sierpień 2012

„Uważam Rze. Historia”, sierpień 2012

Nie będę się tutaj rozpisywał na temat tej interesującej tezy. Manuel Rosa wylicza wiele argumentów na jej korzyści, a zainteresowanych odsyłam do wywiadu sierpniowym Uważam Rze Historia. W tym wypadku nawet niezbyt istotne jest po czyjej stronie jest racja. Istotne jest, że tego brakowało lekcjom historii. Tego detektywistycznego posmaku, gdy bada się różne źródła i próbuje ustalić jakiś sensowny obraz przeszłości na ich podstawie. W końcu to też ludzie, tyle że w przeszłości. Oznacza to, że podobnie jak dzisiaj, kochali i knuli intrygi, walczyli o wpływy, przejawiali szlachetność serca. Czytanie źródeł wymaga krytycznego myślenia. Trzeba bowiem zdystansować się od dosłownej interpretacji i zapytać kto i po co to pisze, czy może być i czy chce być obiektywny itd. To fascynujące, ale jednocześnie groźne zarazem. Człowiek, który czyta krytycznie źródła z przeszłości, może mieć podobne zapędy wobec źródeł współczesnych, mediów. Wtedy wzrasta jego odporność na propagandę, rozwija się samodzielne myślenie, a to już może być groźne.

Manuel Rosa,  "Kolumb. Historia nieznana"

Manuel Rosa, „Kolumb. Historia nieznana”

Nowy rok szkolny tuż, tuż, a wraz z nim nowa podstawa programowa. Minister Szumilas chwali się, że dzięki niej historia będzie lepiej nauczana i będzie jej więcej. Przeciwnicy mówią wręcz odwrotnie. Czas pokaże co z tego wyjdzie, tymczasem wszystkich zachęcam do zgłębiania tajemnic przeszłości na własną rękę choćby sięgając wspomniane już Uważam Rze Historia.

Dodaj komentarz