Co zrobi prawdziwa katoliczka po gwałcie?

Krąży po internecie pewien obrazek, a na nim wypisane „Czego prawdziwa katoliczka nie zrobi po gwałcie”. Szkoda, że nie jest podpisany, wiadomo by było, czy autor jest kompetentny w sprawach katolicyzmu lub szerzej chrześcijaństwa. Tytuł grafiki sugeruje bowiem głęboką wiedzę autora w danym temacie.

Oczywiście jest do głęboka pseudo-wiedza, tudzież ignorancja. Autor, delikatnie mówiąc, mija się zupełnie z rzeczywistością. Cel jest jednak jasny, ma propagować legalizację aborcji, a każdy kto jest przeciw ma wyjść na głupiego katolika, fanatyka, prymitywa itp. Prawdziwe są tam raptem dwie połówki zdań, jednak w zupełnie bzdurnych połączeniach. Prawdą jest, że prawdziwa katoliczka nie usunie ciąży i to, że trzeba przebaczać bliźnim. Cała reszta to stek bzdur. Oczywiście, że nie usunie ciąży, czyli nie zabije dziecka, bo niby dlaczego karać śmiercią osobę, która nie jest winowajcą? Oczywiste jest to, że trzeba przebaczać bliźnim, czy choćby podjąć taką próbę, która w tym wypadku nie jest łatwa. Po drugiej stronie przebaczenia jest zemsta. Czyżby wg autora lepszą postawą było pałanie morderczą chęcią zemsty? Przebaczenie do tego nie ma nic wspólnego z postawieniem gwałciciela przed sądem. Gwałciciel musi zostać ukarany i przede wszystkim odizolowany od społeczeństwa. Dobrze by było, gdyby jeszcze system penitencjarny był choć trochę resocjalizujący, ale to już inny temat.

Co jeszcze zrobi katoliczka? Na pewno przebada się, choć prawdopodobnie nie będzie to łatwe. Jest osobą skrzywdzoną, gwałt to jest straszna sprawa i potworne zło. Potrzebuje więc pomocy nie tylko lekarza, ale takiego zwykłego ludzkiego wsparcia. Z grafiki zdaje się płynąć przesłanie „aborcja lekiem na całe zło”. Jednak zabicie dziecka nie zmieni faktu, że kobieta została głęboko skrzywdzona i potrzebna jej jest pomoc – lekarza, psychologa, a chyba przede wszystkim rodziny i przyjaciół. Absurdem jest twierdzenie, że aborcja załatwi sprawę.

Nie wiem skąd autor wziął twierdzenie, że „po gwałcie nie zachodzi się w ciążę”, albo „na HIV umierają tylko zboczeńcy”. To nawet nie jest pokazanie jakiś twierdzeń z XIX wieku, a jedynie wybujała wyobraźnia autora. Zdarzało mi się rozmawiać z ludźmi na wsi, na tej polskiej, katolickiej prowincji. Wierzcie mi, ci ludzi naprawdę nie są tacy głupi. Moim zdaniem, autor grafiki obraża bardzo wiele osób. Nie wiem też dlaczego owa katoliczka miała by ten gwałt prowokować? Bardziej prowokujące są nieletnie dziewczyny na dyskotekach, którym wydaje się jakie to dorosłe one nie są.

Wolą Boga nigdy nie był, nie jest i nie będzie gwałt. Jego wolą jest szczęście człowieka, więc daje nam przykazanie miłości i przykazania, z których jasno płynie przesłanie „nie krzywdź”. Gwałt jest krzywdą, potworną raną zadaną przede wszystkim duszy, psychice. Dlatego prawdziwa katoliczka po gwałcie powinna zgłosić sprawę na policję, aby sprawca nie mógł już skrzywdzić innych. Prawdziwa katoliczka skorzysta z pomocy lekarza i innych specjalistów, aby zadbać o zdrowie własne i dziecka. Prawdziwa katoliczka poszuka pomocy u innych, bliskich jej osób (nie wspominając o tym, że prawdziwi katolicy przyjdą jej z pomocą i wsparciem). Prawdziwa katoliczka nie zabije swojego dziecka, które w całej tej sytuacji też jest ofiarą, a nie sprawcą, przestępcą. Oczywiście, że może nie być gotowa na przyjęcie dziecka. Jednak zamiast zabijać może lepiej oddać komuś na wychowanie, pozwolić, aby zaadoptowali je ludzie, którzy sami nie mogą mieć dzieci i chcieli by dać dom takim właśnie dzieciom? Może lepiej zamiast mieć krew dziecka na rękach zanieść je do okna życia i pozwolić, aby kto inny się nim zaopiekował? Coż… Wydaje się, że dla niektórych lepiej zabić i udawać, że nic się nie stało.

One Response

  1. Kaśka 21/11/2012

Dodaj komentarz