Po co nam dzisiaj telefony?

993302_10200226429656641_716849062_nTelefon jaki jest, każdy widzi. Może jednak nie? Kiedyś to wiadomo było do czego takie urządzenie służy. Do rozmowy. Potem wymyślili telefony komórkowe, pojawiły się smsy, dzwonki. Jednak od kilku lat pojęcie telefon zmienia się jeszcze bardziej…

Jak już wcześniej pisałem moją Nokię 3310 kupiłem dla gry Snake. Wtedy to był hit, który przebijał wszystkie inne. Dzisiaj funkcja dzwonienia i smsów odeszła prawie zupełnie w zapomnienie. Gdy zastanawiam się na ofertą któregoś z telekomów bardziej interesuje mnie limit przesyłu danych niż liczba darmowych minut. Od telefonu oczekuję, że będzie szubko obsługiwał aplikacje, łączył się z internetem, robił dobre zdjęcia itd. Bardziej mnie interesuje czy łatwo i szybko napiszę maila i zrobię check-in na Foursquare niż czy będę mógł smsować i ile tych smsów telefon zapisze w pamięci. Kiedyś ważne było mieć 8 melodyjek do wyboru, które można było ustawić jako dzwonek, teraz chcę móc zgrać tam swoje płyty i słuchać ich poza domem mieć w telefonie Spotify i słuchać dowolnej muzyki kiedy chce i gdzie chcę.

Do czego to doszło!

Telefon (o ile tak go jeszcze można nazwać) to przenośne centrum dowodzenia. Od listy zakupów, przez muzykę i filmy do poczty elektronicznej, wszystkie sprawy można zmieścić w jednym małym urządzeniu. Są to tak naprawdę potężne maszyny dostarczające nam wielu potrzebnych na co dzień udogodnień oraz po prostu rozrywki. Doszło więc do tego, że stojąc na przystanku sprawdzam rozkład jazdy autobusów w specjalnej aplikacji. Biletów jeszcze tam nie kupuję, bo mój obecny nie daje rady na tyle zadań na raz (smuteczek).

Katowice nocą // fot. Jan Oko

Katowice nocą // fot. Jan Oko

Kiedyś wychodząc bez telefonu zapomniało się urządzenia do dzwonienia, teraz zostawiłoby się w domu o wiele więcej. Coraz potężniejsze urządzenia stają się obiektem westchnień. Mieć coś tak potężnego jak HTC One, który jest obiektem moich prywatnych westchnień, czy Samsung G4 albo najnowsze Nokie to nosić w kieszeni niezwykły ogrom możliwości. Każdy jest trochę inny (choć ja wybrałem ten mój najlepszy), każdy niestety też sporo kosztuje. Jeżeli jednak mamy taką możliwość to nie warto oszczędzać. Technologia idzie bardzo szybko do przodu. Jak kupowałem mojego Samsunga G Plus to był całkiem dobry telefon. Po półtora roku ilość rzeczy, których bym od niego oczekiwał przerasta niestety jego możliwości. Jak widać po prawej zdjęcia nocą wychodzą słabe, kilka aplikacji na raz (czytaj dwie, trzy) potrafią unieruchomić telefon. Gdy patrzę na nocne zdjęcia robione przez Czujnego przy użyciu HTC One od razu patrzę na nie z zazdrością.

Czy tego potrzeba do życia?

Oczywiście, że nie. Tak samo jak nie potrzeba elektryczności, kiedyś bez tego ludzie żyli. Jednak tak już jest, że przyzwyczajamy się do technologicznych udogodnień. Trudno nam sobie wyobrazić świat bez prądu, samochodów, komputerów itd. To samo dzieje się z telefonami. Kiedyś wystarczył zwykły stacjonarny, dziś potrzebujemy więcej. Potrafimy wykorzystać coraz to nowsze technologie, co jest po prostu niesamowite. Komputer kiedyś zajmował wielkie pomieszczenia, dzisiaj telefon ma o wiele większą moc. Do tego zamiast brzydkich brył tworzy się piękne urządzenia w stylu wspomnianego HTC.

Zamarzyłem sobie…

Wymarzyło mi się posiadać takie cudo od HTC. Nawet znajomi zaczęli dawać like i udostępniać moje marzenie na Facebooku. Miło by było, gdyby… jednak w takich chwilach w człowieku odzywa się realista i mówi: „daj sobie spokój”. Spokoju pewnie sobie nie dam, ale zaczekać będę musiał pewnie do końca umowy i może wtedy zadowolę się czymś prawie jak HTC One. A może ktoś ze znajomych kupi mi na urodziny, które przecież już tuż, tuż.

Dodaj komentarz