Stare kontra nowe

Przegrupowanie wojsk pod Lwowem.

Przegrupowanie wojsk pod Lwowem.

Od kilku dniu chodziło to za mną. Nie gram za dużo w gry, więc raczej ich nie kupuję. Wystarczają mi darmowe albo starocie, które kupiłem jeszcze dawno temu. Jednak pojawiła się niesamowita pokusa… Na Humble Bundle można kupić Cywilizację. Od „trójki” do „piątki”, ze wszystkimi dodatkami za raptem 15 dolarów. W „dwójkę” grałem wieku temu poświęcając jej dnie i tygodnie.

W końcu nie wytrzymałem, karta kredytowa poszła w ruch, ja udawałem, że mój rachunek bankowy jest na plusie i stać mnie na drobną rozrzutność. Raz, dwa i gry były moje. Tylko przez chwilę myślałem czy by nie wybrać opcji oszczędnościowej, bez dodatków albo w ogóle bez ostatniej wersji. Na moim świeżo utworzonym koncie na Steam wylądował jednak najbardziej wypaśny pakiet i ruszyłem z grą.

Grę w Civilization V rozpocząłem patriotycznie i wybrałem Polaków. Nasza elitarna swego czasu jednostka, husaria pojawia się w grze i ma niesamowitą siłę w walce! Jednak zanim mogłem utworzyć tak zaawansowane oddziały, musiałem przejść całą żmudną drogę budowania imperium od skromnej osady. Moje dawne taktyki okazały się nadal aktualne. Jak najszybciej więc postawiłem na ekspansję i budowę nowych miast. Niestety mój komputer już do najszybszych nie należy, a gra go znacznie obciążała, więc wybrałem dosyć małą mapę. Szybko więc spotkałem inne nacje, zawierałem traktaty pokojowe, wszczynałem wojny i prowadziłem politykę Divide et impera! Poczułem się jak te kilka lat temu, gdy innymi cywilizacjami stawiałem pierwsze kroki od epoki kamienia łupanego do lotów kosmicznych. Grę ukończyłem szybko, gdyż podbiłem wszystkie inne cywilizacje jeszcze zanim nastał XX wiek. Na świecie pozostało raptem kilka niezależnych miast (nie było takich w „dwójce”).

Screen z Civilization 2

Screen z Civilization 2

Gra bardzo różni się od poprzedniczki na płaszczyźnie grafiki, dodano sporo interesujących elementów, inaczej też ustalane są granice zasięgu miast. Jednak pozostało to co najbardziej ceniłem w Cywilizacji. Gra wciąga, pozwala pogimnastykować umysł prowadząc wybraną cywilizację ku świetlanej przyszłości. Jak dawniej nie ma jednego celu, można budować cywilizację techniczną, imperium podbijające świat lub pójść jeszcze inną drogą.

Wśród tego, czego mi zabrakło to budowa pałacu czy wyposażania sali tronowej. Chociaż ten element nic nie wnosił do rozgrywki, to był ciekawym dodatkiem, a na kolejną rozbudowę czekałem z niecierpliwością. Jest natomiast wiele innych ciekawych rozwiązań. Religie już nie zależą od władcy i każde miasto w państwie może mieć inną, a nawet więcej niż jedną. Nie wybieramy już ustroju naszej cywilizacji, ale wybieramy drogę polityczno-społecznego rozwoju oraz ideologię według której ma ten on postępować.

Wiele spraw jest uproszczonych, dzięki pojawiającym się informacjom. Kiedyś do sensownego rozwoju technologicznego potrzebne było ogromne drzewo z rozpisanymi kolejno etapami, teraz częściowo pokazuje się to przy technologii, którą mamy zamiar badać. Także takie drobnostki jak budowa dróg, które można zbudować jednym rozkazem, a nie kawałek po kawałku. Piękna jest też muzyka, która towarzyszy grze. Niektóre melodie mogą być ciekawą niespodzianką! Można bowiem usłyszeć nutki jednej z najpiękniejszych polskich kolęd.

Spokojna stolica polskiego imperium.

Spokojna stolica polskiego imperium*.

Wydało mi się, że rozgrywka w tej nowszej wersji jest prostsza. Choć trudno mi określić skąd to wynika. Nie ustawiłem sobie wszak wysokiego poziomu trudności, a doświadczenie z wielu godzin grania w poprzednią część też zrobiło swoje. Mimo że jestem raczej konserwatystą gdy chodzi o gry, to najnowsza odsłona Cywilizacji zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Najważniejsze jest to, że bawiłem się przednio do późnych godzin nocnych, o czym może świadczyć poniższy tweet.

Jeżeli więc ktoś szuka dobrej rozrywki, która pozwoli mu poczuć się przez chwilę władcą nie tylko państwa, ale całej cywilizacji, to gorąco polecam. Gra wciąga i można będzie do niej wielokrotnie wracać. Tymczasem bywajcie, ja idę budować kolejne imperium!

* Gniezdno to dawna nazwa Gniezna, pierwszej polskiej stolicy. W moim imperium Warszawy nie było w ogóle.

Dodaj komentarz