Trochę pomarzyć

Kiedyś na BloSilesia jeden z prelegentów zalecał zrobienie sobie listy marzeń – celów w życiu. Nosiłem się z tym już od jakiegoś czasu, więc najwyższy czas spróbować zwerbalizować to co siedzi w mojej głowie i w ten sposób zrobić pierwszy krok w zamienianiu marzeń w cele. Jest to o tyle ważne dla mnie, że część moich marzeń już się realizuje, więc nie chcę stać w miejscu!

1. Własny kąt. Mieszkanie na wynajmowanym mnie nie bawi, czuję się nie u siebie, nawet jeśli mieszkam gdzieś dłużej. Tak naprawdę wystarczy nawet skromna kawalerka. Z drugiej strony po głowie chodzi mi duże mieszkanie w kamienicy. Takie mieszkania są niesamowicie klimatyczne, co więcej zmieszczą pokaźną bibliotekę. Do tego w salonie mógłby być kominek, przy którym mógłbym się grzać w mroźne dni i czytać książki zebrane w swoich zbiorach.

2. Biblioteka. Potężny zbiór, szczególnie z kolekcjami wydań dzieł Tolkiena i książek związanych ze Lwowem.

Wśród szczególnie poszukiwanych pozycji jest pierwsze polskie wydanie Władcy Pierścieni, pierwsze angielskie wydania książek Tolkiena, Hobbit w różnych tłumaczeniach (mam już kilka, np. łaciński, hebrajski, ukraiński czy szwedzki).

3. Antykwariat z prawdziwego zdarzenia. Tu już pierwszy krok został zrobiony, gdyż antykwariat Kocham Książki istnieje już od jakiegoś czasu. Jednak ten wymarzony to zdecydowanie większy lokal (ponad 80 m2) z fotelami do czytania dla gości, miejscem spotkań i rozmów. Magiczne miejsce, które przenosi odwiedzających w czarowny świat wyobraźni.

4. Zobaczyć, zwiedzić następujące miejsca: Egipt, Nowy Jork, Szwecję (byłem już krótko w Sztokholmie, gdzie wybrałbym się jeszcze raz, a także w inne miejsca kraju), Moskwa, Petersburg, Paryż i Moulin Rouge, Grecja z jej starożytnymi zabytkami, Konstantynopol (obecnie zwany Istambułem).

Ponadto chciałbym odwiedzić każdy z siedmiu kontynentów. Najtrudniej będzie z Antarktydą, ale przecież nie jest to niemożliwe! 🙂

5. Nauczyć się szwedzkiego i… mnóstwa innych języków, które mam na liście: łacina (tak, aby swobodnie rozmawiać), starożytna greka, koptyjski, sanskryt, staro-cerkiewno-słowiański, a ze współczesnych na liście mam ukraiński i rosyjski.

6. Zbadać dogłębnie swoją genealogię. To temat, który powraca. Mam już zgromadzoną część materiałów. Brakuje czasu na ich opracowanie i dalsze poszukiwania. Wierzę jednak, że w przyszłości uda mi się znaleźć swoich przodków z różnych linii np. w XVI wieku.

7. Przeczytać wszystkie pozycje z kanonu fantasy wg Sapkowskiego.

8. Napisać własną powieść.

9. Ostatnie, ciche marzenie. Tak naprawdę chyba najważniejsze. Część będzie wiedzieć o co chodzi. Tutaj niewiele chyba sam mogę zrobić, więc przyjdzie czekać. Reszta niech zostanie tajemnicą 😉

Co teraz? Są to cele bardzo ogólne. Do niektórych konieczny jest biznesplan, niektóre są powoli realizowane, inne muszą zostać odłożone w czasie. Fajnie byłoby mieć przynajmniej ramowy plan ich urzeczywistniania, czego pierwszym krokiem jest ten post. Nie wyczerpuje on wszystkim moich marzeń, dążeń i pragnień. Jednak skupia te najważniejsze, a na resztę może zabraknąć czasu. Niedługo nowy rok, więc będzie można poczynić pewne plany i konkretne kroki. Wszak „po marzenia trzeba sięgać” (T. Stawecki).

Dodaj komentarz