Kolejny krok ludzkości

Stworzenie niezależnej kolonii na Marsie powinno być priorytetem naszego gatunku. Tymczasem ważniejszy jest kształt ikonek w telefonie.

Kolejne epidemie, zagrożenie wojną, potencjalne uderzenie asteroidy w naszą planetę. Nasz gatunek może ulec zagładzie w ciągu kilku chwil. Naturalnym instynktem jest chęć przetrwania. Człowiek od początku istnienia zamieszkuje kolejne rejony Ziemi, nawet jeżeli środowisko naturalne jest tam niekorzystne. Przyszedł czas, aby wyruszyć dalej, bo technologia na to pozwala. Nie będzie łatwo, ale kiedy było?

Czy Kolumb wypływając do Indii miał przed sobą sielankową wizję rejsu wycieczkowego? Czy Magellan opływając świat spodziewał się samych pomyślnych wiatrów? Czy misja Apollo miała być sobotnim spacerkiem do parku? Nie, nie nie.

Ktoś mnie zapytał, czy ktoś będzie chciał żyć w sztucznym środowisku? Jeśli nie, jeśli z wygody zostaniemy na naszej planecie, to będzie oznaczać, że coś w nas umarło. Ludzkość, którą można podziwiać stała się skarłowaciałym gatunkiem, który jest skazany na wymarcie. Natura nie zna innej możliwości – rozwijasz się albo giniesz. Podobnie jak z cywilizacjami. Banda wyfircykowanych lalusiów, którzy z własnej wygody nie ruszą czterech liter, aby ubrudzić się krwią prędzej czy później zostanie wybita do zera przez mniej wyrafinowanych barbarzyńców. Dorowie zniszczyli kulturę mykeńską, Turcy Seldżuccy Arabów, Rosja, Prusy i Austria Polskę, dziś upada cywilizacja Europejska. Zawsze to ci brutalniejsi niszczyli tych, którym w ruchu przeszkadzał pełen brzuch.

W przypadku ludzkości tym co nas zniszczy może być sama natura (kosmiczna katastrofa, epidemia), możemy być my sami (wojna atomowa). Jednak nie tylko to powinno nas pchać w kosmos. Nie strach, a przygoda i chęć odkrycia nieznanego. Jeżeli to straciliśmy, to jesteśmy cywilizacją bez jaj, za to w rurkach i ajfonem w ręce.

Dlatego cieszy mnie kontrowersyjny program Mars One oraz to, że od jakiegoś czasu NASA też głośniej mówi i planach wysłania załogowej ekspedycji na Czerwoną Planetę. Chiny także wzmacniają swoją obecność w kosmosie i nie zdziwiłbym się, gdyby to właśnie przedstawiciel tego kraju był pierwszym, który postawi nogę na Marsie. Chciałbym, aby to miało miejsce jeszcze za mojego życia. Takie moje małe marzenie.

źródło zdjęcia: Mars One

Dodaj komentarz