Archive | Komputer

Tags: , ,

Przemija postać tego świata

Posted on 02 stycznia 2008 by Ioannes Oculus

Vanitas vanitatum dixit Ecclesiastes vanitas vanitatum omnia vanitas

Koh 1,2

Był to jeden z przyjemniejszych wieczorów. Ubawiłem się dzięki Naszej Klasie. Dokładniejszą kronikę wydarzeń postaram się jak najszybciej opublikować, a tymczasem skrót wydarzeń, czyli historia ostatnich godzin mojego bloga w pigułce.

O 15:17 napisałem sobie posta: Nasza Klasa padła. Nieświadom tego co się dzieje zajmowałem się swoimi rzeczami. Tymczasem post okazał się być chwytliwym, dzięki czemu Ioannes Oculus Blog zaczął być coraz częściej odwiedzany. Zorientowałem się przypadkiem, gdy ot tak sobie zajrzałem na statystyki bloga. Zobaczyłem tam 15 wyświetleń postu, co jest dużą liczbą jak na mojego bloga. Postanowiłem z ciekawości popatrzeć co się dzieje. Jakiś czas później tak mi się to spodobało, że napisałem o 16:32 Dlaczego nie działa Nasza Klasa? Zrobiłem to trochę z perfidią, bo chciałem zobaczyć co będzie ze statystykami. No i stało się. Poszybowały w górę, pod samo niebo ;) Z radością zapisywałem sobie kolejne zrzuty ekranu. Gdy o 17:40 wysłałem posta Serwery im nie działają, Nasza Klasa zaczęła działać. Cóż perfidni są i nie dali mi dalej cieszyć się szybującą pod niebo statystyką. Mimo to rosła dalej i dalej. Ten post miał zareklamować dwa łacińskie linki, choć wątpię, czy ktokolwiek byłby nimi zainteresowany, gdyż ważniejsza jest Nasza Klasa. Dziesięć minut później posłałem posta Nasza Klasa ruszyła o tym, że już wszystko działa.

Mimo to dalej licznik idzie mi w górę, nawet w trakcie pisania tego postu. Rekord odwiedzin w ciągu dnia pobity wielokrotnie. Był 117 (13 VII 2007). Na chwilę obecną jest już 481. Cóż to jednak znaczy? Ano nic! Chwila rozrywki i tyle. Minie uczucie zadowolenia, pozostanie miłe wspomnienie. A wszystko to marność, jak powiada Kohelet. A więc Deo gratias za miły wieczorek i wracać czas do rzeczywistości i radości, gdy bloga odwiedzi w ciągu dnia 30 osób :)

Comments (4)

Tags: , , ,

Nasza klasa ruszyła!

Posted on 02 stycznia 2008 by Ioannes Oculus

A więc zapewne koniec popularności mojego bloga ;) Teraz powrót do szarej rzeczywistości. Wszyscy siedzą na Naszej Klasie i ta chodzi wolniej niż zwykle. Trzeba dać się jednak ludziom wyszaleć. Czy wytrzymają łącza? Nie wiadomo, ale jeśli nie, to możne znów uda mi się wskoczyć na wysokie miejsca w rankingach popularności (mam 5 najpopularniejszy post na WordPress o godz. 17:45). Ach, będzie co wspominać!

Comments (1)

Serwery im nie działają

Tags: , , ,

Serwery im nie działają

Posted on 02 stycznia 2008 by Ioannes Oculus

Nasza klasa nie działa. Serwery podobno przepięte, ale jak na razie tłumy internautów cierpią na brak dostępu na Naszą Klasę. Media oczekują na reakcję rządu, a po Wiadomościach ma być specjalne orędzie prezydenta. Nieoficjalnie mówi się, że to wina rosyjskiej mafii.

Tymczasem ukryty w zakątku swego domku  zacieram ręce, bo statystyki skoczy mi do góry, jak nigdy. Ostatni rekord dzienny padł 13 lipca 2007, a w tej chwili jest pobity dwukrotnie. Do tego, gdy wpisać do Googla „nasza klasa padła” mój blog jest na pierwszym miejscu. Milutkie :)

Tymczasem zapraszam także na inne moje miejsca w sieci. Szczególnie na forum łacińskie, gdzie możecie rozmawiać po łacinie. Możecie też odwiedzić mój nowy twór, czyli kronikę łaciny współczesnej o nazwie LatinaM. To są efekty mojej łacino-manii. Pozdrawiam wszystkich naszoklasowiczów i życzę szybkiego uruchomienia serwerów.

Vox Latinae

Dopisane 8 czerwca 2010 r.:
Strony wzmiankowane we wpisie niestety już nie funkcjonują.

Comments (4)

Tags: , ,

Dlaczego nie działa Nasza Klasa?

Posted on 02 stycznia 2008 by Ioannes Oculus

Odpowiedzi są różne. Podobno jest to związane z przełączaniem serwerów (teraz mają już swoje własne). Nie to jest jednak dla mnie najciekawsze. Otóż mój poprzedni post „Nasza Klasa padła” zaczął w związku z tym bić rekordy mojej blogowej popularności. Aż miło sprawdzać statystykę, która rośnie z minuty na minutę :) Tymczasem pożyjemy, zobaczymy. Ja dzisiaj wracam wieczorem do seminarium, więc statystykami będę się cieszył dopiero jutro.

Comments (4)

Tags: , , , , ,

Nasza klasa padła

Posted on 02 stycznia 2008 by Ioannes Oculus

W ostatnich godzinach nie potrafiłem zalogować się na Naszą Klasę. Nie chce mi w ogóle czytać strony. Nie wiem, czy serwery im padły, czy coś innego się stało, ale uświadomiło mi to pewien fakt (na nowo): jesteśmy ch*** (bardzo) uzależnieni od komputerów. Nasza społeczność ludzka spotyka się głównie w przestrzeni wirtualnej. Tu piszemy swoje przemyślenia, tu rozmawiamy z ludźmi, którzy dzielą nasze zainteresowania, z którymi coś nas łączy. Blogi, fora, gg, skype i mnóstwo, mnóstwo innych. Nie oceniam tego, choć cenię sobie wyżej osobisty kontakt. Jednak ostatnim czasie dzieje się coś nowego: internet przestał oddalać ludzi od siebie (bo tak było dotychczas, gdyż zamiast z ludźmi „na żywo”, więcej czasu niektórzy spędzali przed monitorem). Teraz ludzie zaczynają się spotykać w internecie, tworzą wirtualne społeczności, a one dążą (mniej lub bardziej) do spotkania w rzeczywistości. Jest to słaby na razie strumyczek nadziei na lepsze jutro, ale zawsze jest. Trzeba widzieć dobro! Internet jest świetnym narzędziem. Narzędziem, nie zabawką, choć może służyć do rozrywki. Niech więc dalej zbliża ludzi, coraz bardziej i bardziej. Święty Izydorze, módl się za nami!

Comments (17)

Tags:

Papierowa czy elektroniczna?

Posted on 16 lipca 2007 by Ioannes Oculus

Chodzi oczywiście o książkę. Do subiektywnej odpowiedzi na to pytanie skłonił mnie artykuł z gazety Dziennik pt. Papierowa książka skazana na wymarcie. Odpowiedź moja jest subiektywna, bo nie chcę pisać jak będzie (bo któż to tak naprawdę może przewidzieć), ale co ja o tym sądzę.

Otóż osobiście nie wyobrażam sobie świata bez książek w postaci papierowej. Wspaniały jest widok zakładki wędrującej z dnia na dzień (a czasami z godziny na godzinę) przez grubą i wciągającą książkę. Każdy egzemplarz książki ma też swoje życie, swoją historię. Mieć książkę, którą miał mój ojciec, wuj, a może ktoś znany, czy też ktoś zupełnie obcy. Czasem o tym, że była wcześniej czytana świadczy tylko kilka malutkich zagięć na grzbiecie, czasem jest opatrzona na marginesach bogatymi komentarzami i przemyśleniami poprzedniego właściciela. Książka, która leży na mojej półce przywołuje swoją historię, która na krócej lub dłużej splata się z moją historią. Tego nie można powiedzieć o pliku, który może być dowolnie kopiowany (pomijam tu kwestię praw autorskich). Trudno jest zachwycić się plikiem *.pdf, a można, gdy podchodzi się do półki z ulubionymi książkami, dotyka ich grzbietów, a one zdają się odpowiadać.

Wydaje mi się, że przyszłość książki nie jest zagrożona. Znikną (prawie na pewno) encyklopedie, słowniki, leksykony. Znikną prawdopodobnie instrukcje obsługi, manual’e itp. Nie zniknie jednak (mam nadzieję) powieść, w ogóle cała literatura piękna, książka naukowa.O ile nie zniknięcie tych pierwszych nie doprowadzi mnie do rozpaczy, to zniknięcie drugich było by dla mnie przyczyną wielkiego smutku. Książka, to jest coś wyjątkowego, coś czego można z szacunkiem dotknąć w księgarni, zajrzeć do środka, ale tak, aby nie pozostawić śladów. To jest coś co wypełnia potem nie tylko czas, ale i przestrzeń, nadaje miejscom swojego ducha. Tak więc, choć nie potrafię przewidywać przyszłości, to wykrzyczę na cały świat: Książka nie zginie!

Comments (2)

Tags: ,

Uzależnieni od komputerów c.d.

Posted on 12 lipca 2007 by Ioannes Oculus

Przypadkowo (nie ma przypadków?) natknąłem się na taki filmik. Akurat wiąże się z poprzednim postem…

Comments (1)

Tags: ,

Uzależnieni od komputerów

Posted on 12 lipca 2007 by Ioannes Oculus

Przemyślenia po filmie Szklana Pułapka 4.0

Najpierw krótko o filmie. Mi się podobał, choć przesłania etc. tak raczej nie było wielkiego (chyba, że to o czym tu napiszę). Wczoraj z dwójką znajomych byłem w kinie na tym właśnie filmie. Jakoś tak się złożyło, że w trójkę mieliśmy bardzo dobry humor i film nie tyle wzbudzał naszą trwogę i nie wzrastał nam poziom adrenaliny, a raczej bawiliśmy się jak na komedii, wymieniając się uwagami i komentując kolejne sceny (po cichu oczywiście). Fajny film dla odprężenia się. Akcja polega na tym, że główny czarny charakter wraz z kilkoma innymi osobami organizują atak terrorystyczny na USA poprzez atak na systemy komputerowe kraju. Jako że komputery kierują w USA dosłownie wszystkim, to ów terrorysta zyskuje kontrolę nad wszystkim – telewizją, satelitami, komórkami, finansami, ruchem drogowym i czym się jeszcze tylko da. Jak zwykle świat zostanie jednak uratowany (przepraszam, że zdradzam koniec, ale jakiego innego zakończenia można się spodziewać).

Film jest przykładem tego, do czego może doprowadzić uzależnienie społeczeństwa od komputeryzacji. Wystarczy, że coś je opanuje i wszystko szlag trafia. W życiu prywatnym też tak się dzieje. Uzależniamy się od komputerów, internetu. Coraz mniej czasu dla rodziny, na lekturę (że nie wspomnę o modlitwie!) Może by tak czasami zrobić sobie dzień bez komputera? Spotkać się z ludźmi, wyjść na spacer. Wrócić do prawdziwego siebie, a nie tego, na kogo kreujemy się w sieci. Stąd podobają mi się takie miejsca w sieci, jak forum elendili.pl, gdyż poza tym, że dają możliwość kontaktu ze środowiskiem tolkienowskim w całej Polsce, to ważnym elementem są spotkania na żywo.

Uzależnienie od komputerów to także coś czego bardzo nie lubię a mianowicie ebooki i eksięgarnie. Uważam, że książka musi być papierowa, bo wtedy jest ona w jakiś sposób przyjazna człowiekowi. Podobnie księgarnie. Zamówić taniej w internecie można, ale pójść i napatrzeć się widokiem książek, czasami przejść pół miasta, aby znaleźć to, czego się szuka (radość zdobywcy). A najważniejsze, sprawdzić co się kupuje, bo czasami można przypadkowo natknąć się na dobrą książkę, przeczytać dwie strony i wtedy kupić. Tego nie ma w internecie, tak jak nie ma tam księgarza z prawdziwego zdarzenia, który zna się na swoim fachu (a tym jest już coraz mniej).

Comments (5)