Tag Archive | "Czarna Sobota"

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Tags: , ,

„Dziura w sercu pozostanie, musimy dalej iść”…

Posted on 16 kwietnia 2010 by admin

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Znicze przed Pałacem Prezydenckim

Gdy dowiedziałem się o tym, co się stało było kilka minut po godzinie dziesiątej. Nie umiałem w to uwierzyć. Gdy wraz z ministrantami odmawiałem za zmarłych dziesiątkę Różańca myślałem, że padłem ofiarą jakiegoś czarnego dowcipu. Byłem przekonany, że to nie może być prawda. Gdy kilka minut później patrzyłem na telewizor dalej nie mogłem uwierzyć. Fakty nie docierały do mojej świadomości. Miałem się w niedzielę spotkać z rodzicami, mieli przyjechać do mnie na Mszę św., obiad, kawę. Tata zadzwonił koło 11 i zapłakany pytał czy już wiem. Nie spotkaliśmy się, nie dalibyśmy rady cieszyć się w tak smutnym momencie. Od soboty każdego dnia budzę się i włączam radio myśląc, że to był zły sen, że to się nie zdarzyło. Każdego dnia ten tragiczny fakt dociera do mnie na nowo. W sobotę już modliliśmy się o 21 za ofiary Czarnej Soboty, w niedzielę odprawiałem za nich Mszę św. o godz. 8:00. W nocy z środy na czwartek byłem w Warszawie i dzięki Bożej Opatrzności udało się  mi z przyjaciółmi wejść do Pałacu Prezydenckiego i oddać hołd parze prezydenckiej. W czwartek jeszcze o godzinie 20:00 było czuwanie modlitewne, adoracja za tragicznie zmarłych, za naszą Ojczyznę.

Ból jest ciągle obecny w sercu. Nie przestaję o nich myśleć, są ciągle obecni w moich myślach, w sercu, w duszy. Co dalej? Co dalej się pytam, aby ta śmierć nie była bezowocna? Jak śpiewa Doniu: Dziura w sercu pozostanie, musimy dalej iść. Musimy dalej iść, iść i tworzyć coś nowego. Nową Polskę. Jaką Polskę? Jak tworzyć? To są najtrudniejsze pytania, najtrudniejszy egzamin, bo najdłuższy. Były już dwa, jeden zdaliśmy pokazując naszą narodową solidarność i wspólnotę w bólu. Drugi niezdany, bo w czasie żałoby nie wychodzi się na ulice, aby krzyczeć, toczyć swoje spory. Garstka ludzi w Krakowie potrafiła wiele dobra zniszczyć swoimi demonstracjami, a wielu poszło za nimi i nie potrafi, choćby z szacunku do żałoby, zachować się na poziomie. Nie wystarczy robić dobre filmy, trzeba umieć się zachować… Ale to już było, teraz trzeci egzamin, najdłuższy, najtrudniejszy. Budować nową Polskę.

To symboliczne miejsce, pełne krwi na ziemi.
gram gdy wróg u bram potrafimy się jednoczyć.
Nie od dziś patrzymy strachu w oczy.
Patrioci młodzi w nas, pokażmy że nas stać.
Dumni z bycia Polakami, nie ma co się bać.
Kto tylko ruszy ciałem będąc świeżo po zawale, nie czuć bólu wcale i pchać to życie dalej.

W jaki sposób? Prosty, a więc trudny zarazem. Nie patrząc na to co robi drugi człowiek, zacznijmy lepiej robić to, co robimy na co dzień. To my tworzymy ten kraj tak, jak wiele małych kawałków puzzli tworzy wielki, piękny obraz. Nie uciekajmy z kraju, nie poddawajmy się gdy nam nie wychodzi, gdy inni nie doceniają. Bohaterem nie zostaje się wtedy, kiedy jest łatwo, przyjemnie i przy ciągłych peanach ze wszystkich stron. Bycie bohaterem wiąże się  nieraz z niezrozumieniem, niedocenieniem.

Każdy z nas może zawsze dokształcać się, rozwijać intelektualnie. Ten kraj, gdzie tyle inteligencji ginęło w wojnach, w obozach zagłady, łagrach, a ostatnio w tragedii smoleńskiej, potrzebuje ludzi mądrych, specjalistów. Od najmłodszych, od uczniów szkoły podstawowej, gimnazjum, szkoły średniej po nawet osoby starsze. To my wybieramy w wyborach. Wybrać mądrze może tylko mądry człowiek, szukajmy więc mądrości i wiedzy. Ważne, aby nie bać się porażek. To trwa, to jest proces, wymaga wytrwałości, ale przecież jest możliwy. Tutaj apel do nauczycieli. Mamy ciężką pracę, nieraz niedocenianą, ale nie poddawajmy się. To my budujemy przyszłość narodu. Mimo złych warunków materialnych, złych programów najwięcej zależy od nas. Postarajmy się, aby jak najlepiej wykonywać swoje powołanie. Nieważne jak to robiliśmy do dziś. Od dziś róbmy to lepiej.

Każdy kto ma talent do biznesu niech go robi. Rozwijajmy się bez kompleksów, że u nas nie wyjdzie. Próbujmy, mimo że prawo nie zawsze jest przychylne. Potrzeba tego, aby kraj był bogatszy, zasobniejszy. Jednocześnie pracodawco pamiętaj o tym, że ten kto u ciebie pracuje to człowiek. Dbaj o niego, bo to przecież twój bliźni. Jestem przekonany, że ten kto dobrze czuje się w miejscu pracy, będzie za to lepszym pracownikiem. Każdy człowiek może wspomóc nasz kraj. Wybierajmy to co polskie. W wielu krajach kupują nawet droższe, czasem nawet gorsze, ale swoje, własne. Może warto się nad tym zastanowić?

Odkrywajmy to co w nas piękne. Mamy wspaniałą kulturę, historię, naród. Wiele trudnych momentów, wiele pięknych. Pokazujmy to sobie i innym, bądźmy dumni z tego kim jesteśmy. Przecież wiele osób potrafi stworzyć choćby wspaniałe filmy na YouTube. Wykorzystajmy ten talent, pochwalmy się tym co mamy najlepszego. Mamy w Polsce wielu utalentowanych muzyków, niech słucha nas cały świat. Promujmy się bez kompleksów. Niech świat się uczy polskiego, aby zrozumieć nasze teksty. Będą się uczyć, jeżeli my sami będziemy pokazywali, że watro. To samo w filmie, literaturze, internecie. Tyle miejsc, gdzie można twórczo zaistnieć. Zróbmy to. Profesjonalnie, zachęcająco i z dumą bycia Polakami. Wśród moich przodków byli Reichardowie von Reichardsperg. W XIX w. stawali się Polakami, w XX w. jeden z nich nawet zginął w hitlerowskim obozie za bycie Polakiem. Jestem przekonany, że i dziś mamy w nas coś takiego, co może tak przyciągać. Tym bardziej, że dziś Polska jest niepodległa, nie jak w XIX w.

Wiele mógłbym jeszcze pisać. Wystarczy jednak powiedzieć, żeby każdy robił swoje jak najlepiej, a przez to służył Polsce. Może politycy się nie zmienią (a może tak, kto wie), ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze, abyśmy się zmienili, każdy z nas. Zaczynając od siebie samego. Bo przecież musimy dalej iść…

Comments (0)

Sursum Corda

Tags: , ,

Gdy ciągle płyną łzy…

Posted on 15 kwietnia 2010 by admin

Sursum Corda

Sursum Corda, Warszawa 14 kwietnia 2010

Ciągle mi płyną łzy, Panie. Nie umiem się pozbierać. To mój kraj i tylu mi dziś osób brakuje. I to wezwanie: Sursum corda! W górę serca! Tylko jak? Jak Panie, kiedy łzy napływają ciągle do oczu. Gdy płaczę ja, płacze mój kraj, moja Ojczyzna.

Przez łzy jakby widzę, co chcesz mi dziś powiedzieć. Łza oczyszcza serce. Po nocy przychodzi dzień, po zimie wiosna. Mówisz mi weź w swe ręce swój los. Wyryj w sercu na nowo te słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna! Niech one cię prowadzą. Tak jak tych, którzy wtedy polegli w Katyniu. Jak tych, którzy lecieli, aby oddać im hołd. Niech ich ofiara życia nie pójdzie na marne.

Comments (0)

Katyń

Tags: , ,

Co dalej?

Posted on 12 kwietnia 2010 by admin

Katyń

Pomnik w Katyniu

Trudno jest pisać co dalej. Po tak tragicznych wydarzeniach łzy ciągle napływają do oczu na każde wspomnienie sobotniej tragedii. Czas nieubłaganie jednak płynie i zmusza nas, aby powracać do „normalnego” życia. „Normalnego”, bo to co było normalnym jeszcze tydzień temu nie jest już normalnym dzisiaj. Można też powiedzieć inaczej, że do normalności to my właśnie wracamy. Solidarność, współczucie, wspólnota narodowa – to jest bowiem normalność. Ta normalność, o którą tak bardzo walczył śp. prezydent Lech Kaczyński. Sądzę, że to jest najważniejsze przesłanie naszego prezydenta: Ojczyzna, patriotyzm, wolność i wyrazistość wartości. To czego ostatnio nam brakowało, a co powinno jednak być normalnym dla naszego narodu.

Bóg, Honor, Ojczyzna

Tym co powinno teraz wyznaczać kierunek naszych działań, to chyba właśnie to hasło, już tak bardzo zapomniane. To są wartości, które gwarantują pomyślność i rozwój, a przede wszystkim wielkość i szlachetność ludzką. W obliczu kruchości ludzkiego życia trzeba ujrzeć przede wszystkim podstawową prawdę, że nie jesteśmy panami życia. Bóg nam je dał. Nie zawsze Bóg też chce jego końca akurat w tym momencie (pamiętajmy, że człowiek ma wolną wolę oraz o tym, że jeszcze jest Szatan, który nienawidzi człowieka i nie jest bezczynny), jednak z każdej sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro” jak pisał Goethe w Fauście. To dobro nie wynika jednak z intencji Mefistofelesa, lecz z Bożego miłosierdzia, które potrafi w najgorszej sytuacji pokazać dobro. Stąd Bóg, jako sens, jako źródło naszych motywacji i działań. Od dłuższego czasu zauważam, że gdzie więcej Boga, tam mniej patologii, nienawiści, tam lepiej się żyje i ludzie są szczęśliwsi. Gdzie dalej od niego, tym mniej bliskości w rodzinach, tym więcej mniej lub bardziej skrywanej niechęci. Bóg niech więc będzie tym, któremu poddajemy samych siebie, aby uzyskać wolność, aby mieć to odniesienie w budowaniu także naszej przyszłości w aspekcie społecznym.

Życie oczywiście niesie ze sobą wiele ciężkich sytuacji, gdy trzeba wybierać w wyborach dramatycznych, wręcz tragicznych. Pytanie czy mam się upodlić, przeżyć za wszelką cenę, zdobyć majątek za cenę własnego upodlenia? Pomordowani w Katyniu przypominają nam, że aby być człowiekiem wielkim, trzeba być człowiekiem honoru. „Człowiek nie krowa, zmienia zdanie”, ale nie można tego powiedzenia traktować w sposób absolutny. Człowiek honoru w sprawach najwyższych zdania nie zmienia i jest gotów za nie oddać życie. Gdyby bowiem nie ofiary krwi dziś królowałaby przemoc, nienawiść do człowieka. Wtedy systemom totalitarnym nikt by nie powiedział: dość! Honor powoduje, że człowiek staje się wielkim, choćby po swojej śmierci.

Na koniec Ojczyzna. Pierwszą i najważniejszą naszą Ojczyzną jest oczywiście niebo, gdyż tam wszyscy pielgrzymujemy i zdążamy drogami ziemskimi. Jednak na tej drodze jest też ta ziemska Ojczyzna. Łatwo jest uciec i dać za wygraną szukając gdzieś indziej lepszego życia. Trudniej jest dla niej, dla wielkiej narodowej rodziny zacząć pracować i żyć. Bez względu na stanowisko, nie oglądając się, czy inni też tak czynią. Mam robić swoje, dobrze i uczciwie przyczyniając się do sukcesu kraju. Tak było przed wojną, kiedy kraj był podnoszony ogromnym wysiłkiem całego społeczeństwa z porozbiorowej i powojennej ruiny. Dziś trochę brakuje nam tej szaleńczej wizji i miłości do kraju. Brakuje, bo gdyby była to sądzę, że Polska byłaby dziś jeszcze lepszym krajem. Tragedia z ostatniej soboty może jednak w nas obudzić tego ducha narodowego, polskiego ducha, który pchnie nas do działania, do budowy lepszego kraju.

Niech więc ona nas czegoś nauczy, niech tchnie ducha, abyśmy okryli w nas samych dobrą, polską dumę i zaczęli jej strzec z całą miłością.

Comments (0)

sp_lech_kaczynski

Tags: , ,

Reqiuem aeternam

Posted on 10 kwietnia 2010 by admin

Lech Kaczyński

Ciężki dzisiaj dzień dla Polski. Zginęła elita naszego kraju. W tym bólu nie umiem znaleźć ukojenia. Łzy mi same płyną do oczu. Módlmy się za tych, którzy odeszli. Niech Bóg im da radość życia wiecznego. A nam, pozostającym na tym padole łez, niech da nadzieję i siłę. Nadzieję, że nasze życie może nas doprowadzić do świętości i siłę, aby z miłości do Ojczyzny od dziś szczególnie dbać o dobro jej i jej obywateli.

Comments (0)

RELATED SITES